Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

22. Co mówił Jezus o przyszłym życiu

Jezus powiedział: „Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem” J 15,9. Chrystus „umiłowawszy swoich, którzy byli na świecie, umiłował ich aż do końca” J 13,1. I właśnie tym uczniom, swoim naśladowcom, Zbawiciel mówi: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” J 14,2.3.

W tej wypowiedzi Zbawiciel porównuje to, co jest, z tym, co będzie — życie doczesne z życiem wiecznym, przemijanie z wiecznością. „Przyjdę znowu” oznacza Jego ponowne przyjście na świat. „Wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli”. Gdzie jest to przyszłe życie? „W domu Ojca mego”. Tak, to rzecz absolutnie pewna, bezsporna. „Gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział”. Życie wieczne jest życiem realnym. Następuje ono po życiu doczesnym, a rozpoczyna się powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa na ziemię. Rozpoczyna się zmartwychwstaniem.

W życiu doczesnym znosimy ból, samotność, choroby, śmierć, lecz Jezus dobitnie, wyraźnie, niedwuznacznie oświadczył, że po życiu doczesnym nastąpi życie wieczne. Jezus rzekł: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światłość żywota” J 8,12.

W Obserwatorium Uniwersytetu w Pittesburgu znajduje się napis: „Jesteśmy tak rozmiłowani w gwiazdach, że nie obawiamy się nocy”. Podobnie i my, jeśli widzimy w Jezusie Światłość świata, Gwiazdę poranną i wieczorną, nigdy nie będziemy obawiać się nocy.

Stosownie do słów Chrystusa, tylko w Nim jedynie jest życie. Chodzi o warunki otrzymania tego przyszłego życia. „Kto weń wierzy”, nie zginie, lecz będzie „miał żywot wieczny” J 3,16. Życie wieczne to Boży dar dla wszystkich wierzących. „Ja jestem droga i prawda, i żywot” — mówi Chrystus J 14,6. Ci, którzy Go słuchają, będą żyć wiecznie. „Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej” J 1,27.28. Życie wieczne to dar Boga w Chrystusie dla tych wszystkich, którzy towarzyszą Zbawicielowi i chcą Go naśladować.

Warunki osiągnięcia życia wiecznego wymienione są w wypowiedziach Chrystusa cytowanych we wszystkich Ewangeliach. „Jeżeli nie będziecie jedli ciała Syna Człowieczego i pili krwi jego, nie będziecie mieli żywota w sobie” J 6,53. Nieco dalej Jezus wyjaśnia, że zbawieni będą ci, którzy będą się żywić Jego Słowem i przyjmować Jego naukę.

Możemy i my zapytać: W kim jest życie wieczne?, a znajdziemy taką odpowiedź: „Żywot wieczny dał nam Bóg, a żywot ten jest w Synu jego. Kto ma syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota” 1J 5,11.12. Słowa te harmonizują z innymi słowami, wypowiedzianymi przez Chrystusa: „Kto słucha słowa mego i wierzy temu, który mnie posłał, ma żywot wieczny i nie stanie przed sądem, lecz przeszedł z śmierci do żywota” J 5,24.

Nic więc dziwnego, że Paweł napisał: „Gdy się Chrystus, który jest życiem naszym, ukaże, wtedy się i wy ukażecie razem z nim w chwale” Kol 3,4. Nie ma życia bez Chrystusa. W Chrystusie jest nasze przyszłe, wieczne życie, które osiągamy przez wiarę. W czasie powtórnego przyjścia Chrystusa, kiedy umarli powstaną z grobów, wszyscy, którzy zasnęli w Chrystusie, staną się nieśmiertelni. Ci zaś, którzy wtedy będą żyli na ziemi i czekali na Chrystusa, doznają przemienienia. „Otóż tajemnicę wam objawiam — pisał apostoł Paweł — Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej, bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne musi przyoblec się w nieśmiertelność” 1Kor 15,51-53.

Jezus nauczał o zmartwychwstaniu umarłych, a kiedy saduceusze, którzy nie wierzyli w zmartwychwstanie, przyszli do Niego ze swymi argumentami, Jezus powiedział: „A że umarli wzbudzeni będą, to i Mojżesz zaznaczył przy krzaku gorejącym, gdy nazywa Pana Bogiem Abrahama i Bogiem Izaaka, i Bogiem Jakuba. Nie jest On przeto Bogiem umarłych, ale żywych. Dla niego bowiem wszyscy żyją” Łk 2,37.38. Zostało to powiedziane w tym znaczeniu, że nastąpi zmartwychwstanie wszystkich ludzi. Apostoł Paweł mówi o Bogu jako o Tym, który „ożywia umarłych i który to, czego nie ma, powołuje do bytu” Rz 4,17. Zarówno dobrzy, jak i źli ludzie powstaną w odpowiednim czasie z grobów. Jezus powiedział: „Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego: Wtedy ci, którzy dobrze czynili, wyjdą na zmartwychwstanie żywota, ci, co źle czynili, by powstać na sąd” J 5,28.29. Tutaj Zbawiciel kładzie nacisk na rozróżnienie dwóch zmartwychwstań, jednego do życia wiecznego, a drugiego na potępienie. Zmartwychwstanie do życia wiecznego nazywa „zmartwychwstaniem sprawiedliwych” Łk 14,14. Apostoł Paweł rozważa myśl Zbawiciela, mówiąc: „Albowiem jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy zostaną ożywieni, a każdy w swoim porządku: jako pierwszy Chrystus, potem ci, którzy są Chrystusowi w czasie jego przyjścia” 1Kor 15,22.23.

Na początku Listu do Tesaloniczan Paweł pisze, że Pan we własnej osobie zstąpi z niebios, a ci, którzy zmarli w Chrystusie, pierwsi powstaną z grobów (por. 1Tes 4,16). Mowa tu jest o pierwszym zmartwychwstaniu. W Księdze Objawienia Zbawiciel oświadcza: „Inni umarli nie ożyli, aż się dopełniło tysiąc lat” Ap 20,5.

Będą dwa zmartwychwstania: jedno przy powtórnym przyjściu Chrystusa (zmartwychwstanie sprawiedliwych, zmartwychwstanie do życia) oraz drugie zmartwychwstanie, zmartwychwstanie na sąd, zmartwychwstanie, jakie nastąpi w tysiąc lat później. Słowa Chrystusa potwierdzają, że wszyscy zmartwychwstaną.

Dla człowieka wierzącego śmierć nie jest niczym strasznym. Jezus nazwał ją po prostu „snem”. „Łazarz, nasz przyjaciel, zasnął — mówił Chrystus — ale idę zbudzić go ze snu” J 11,11. Właśnie przez wskrzeszenie Łazarza Jezus udowodnił swoją władzę nad śmiercią, moc przywracania i dawania życia. Oto słowa Jezusa: „Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. A kto żyje i wierzy we mnie, nie umrze na wieki” J 11,25.26.

W Ewangelii Marka znajdujemy inne słowa Zbawiciela dotyczące tej sprawy. O ludziach poświęconych Jego dziełu powiedział: „Który by nie otrzymał stokrotnie, teraz, w doczesnym życiu domów i braci, i sióstr, i matek, i dzieci, ipól, choć wśród prześladowań, a w nadchodzącym czasie żywota wiecznego” Mk 1,3.

W wypowiedzi Chrystusa, jaką przytoczyliśmy uprzednio z Ewangelii Marka, znajdziemy przeciwstawne zestawienie „czasu obecnego” z „czasem, który nastąpi”. Nikt nie opuszcza, żeby zarazem nie odebrał stokrotnie już na tym świecie — lecz wśród prześladowań — a w nadchodzącym czasie żywot wieczny. Przyszłe życie dla zbawionych kojarzy się z „czasem żniw”. Jezus powiedział: „Żniwo to koniec świata, a żeńcy to aniołowie”. „Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość. (...) Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego” Mt 13,41.43.

Żniwa nastąpią w czasie powtórnego przyjścia Chrystusa na ziemię, w czasie, gdy pojawi się w blasku i chwale, aby zabrać swój lud. Oznacza to zmartwychwstanie sprawiedliwych. To właśnie należy rozumieć pod kilkakrotnie już cytowanymi słowami z Ewangelii Jana: „Nie dziwcie się temu, gdyż nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego” J 5,28. Czyj głos? Oczywiście Chrystusa, Syna Człowieczego. A co dalej? „I wyjdą ci, co dobrze czynili, by powstać do życia; a inni, którzy źle czynili, by powstać na sąd” (w. 29).

Zmartwychwstanie — cóż to za wspaniałe słowo! Koniec śmierci. Kiedy przechodzimy przez cmentarze i spoglądamy na nagrobki, kiedy wchodzimy do starych kościołów i oglądamy tablice z nazwiskami pochowanych tam zmarłych, widzimy górujący nad wszystkimi napis: „Tu spoczywa” albo „Tu leży”. Dalej następuje imię, nazwisko i data zgonu. Czasem jeszcze są dodane jakieś uwagi o zasługach zmarłego. Jak różne, jak odmienne jest to wszystko od napisu na grobie Chrystusa! Jego napis nagrobkowy nie został wyryty w brązie ani odlany ze złota, nie został wykuty w kamieniu, ani w drogocennym kruszcu, nie został uczyniony staraniem ani pracą wiernych i tęskniących przyjaciół. Jego epitafium wypowiedziane zostało ustami anioła, który pilnował grobu, i który nie powiedział: „Tu leży” albo „Tu spoczywa”, lecz: „Nie ma go tutaj!”

Po zmartwychwstaniu Chrystus pojawił się ponownie uczniom, zjawił się wśród nich nie jako duch, lecz w pełni fizycznego życia, posługując się swym ludzkim ciałem, nieskazitelnym i nieśmiertelnym. W Nowym Testamencie znajduje się przynajmniej dziesięć sprawozdań o Jego zmartwychwstaniu, z których wynika, że uczniowie nie tylko widzieli i słyszeli Go, ale również dotykali i jedli z Nim. Był realny, rzeczywisty, materialny, mówił i nauczał, chodził z nimi. Poznawali w Nim swego ukochanego Mistrza. Mimo że umarł, był znowu żywy. Nie możemy zapominać, że chrześcijaństwo jest religią otwartego grobu, a grób Józefa, w którym złożono Chrystusa, znacznie różni się od innych grobów. Jezus zatrzymał się tutaj tylko na krótki czas, przejściowo, i wrócił do wiecznej chwały. Jezus nie tylko uczył o życiu przyszłym, ale i udowodnił, że życie takie istnieje — nauczał, by jego naśladowcy modlili się o nie.

„A wy tak się módlcie — powiedział — Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” Mt 6,9.10.

Niebo jest tam, gdzie jest Bóg i gdzie wypełnia się Jego wola, ale niebo to nie tylko przyszłe szczęście, królestwo chwały, które ma nastąpić, gdy przyjdzie nasz Pan. Niebo to również coś, co leży poza zasięgiem naszego poznania, to centrum wszechświata, stolica Boga. Niebo to dom Ojca, nasz wieczny dom, w którym Chrystus przygotowuje nam miejsce. W swej ostatniej modlitwie arcykapłańskiej, która jest zapisana w Ewangelii Jana rozdz. 17, Jezus modlił się, mówiąc: „Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę” (w. 24.11).

Pewnego ranka ulicami wielkiego miasta wieziono do szpitala małego gazeciarza po ciężkim wypadku. Był to malec niemal zupełnie samotny, miał jedynego przyjaciela — zgorzkniałego i rozgoryczonego, zniechęconego do życia, świata i ludzi — niewierzącego człowieka. Któregoś dnia ów przyjaciel przyszedł odwiedzić chłopca w szpitalu, ujrzał wyraźne oznaki zbliżającej się śmierci dziecka. Starał się więc go pocieszyć.

— Niedługo będziesz znowu sprzedawał gazety!

— O nie! Nie chcę tu być już dłużej. Nie będę żył i wiem o tym, ale po zmartwychwstaniu zobaczę Jezusa jako jeden z pierwszych.

Wtedy coś wstrząsnęło tym starszym mężczyzną, który ze łzami w oczach zapytał malca:

— A czy jesteś tego pewien, że Jezus tam będzie?

— Oczywiście! Gdzie jest Jezus, tam jest niebo.

To prawda, gdzie jest Jezus, tam jest i niebo. Chrystus przecież powiedział: „Gdzie ja jestem, tam i wy będziecie”. Właśnie Jezus, tylko Jezus jest naszą jedyną nadzieją. W słowach Jezusa Chrystusa nie ma żadnych niedomówień, nie wymagają zmian czy poprawek. Wiedząc, widząc i przewidując wszystko Zbawiciel mówił, że zwycięstwo będzie należeć do Niego. „Ja zwyciężyłem świat” J 16,33. „Jam jest zmartwychwstanie i żywot” J 11,25. Wraz z Jego zmartwychwstaniem mamy już wszystko — idźmy więc w tym wskazanym kierunku, w kierunku życia wiecznego! Tego życia, które się już nie skończy. Gdy wracamy w myślach do kwestii otwartego grobu, serca nasze biją żywym rytmem na myśl o zmartwychwstaniu. Chrystus wstał z martwych i żyje mając nieśmiertelne ciało — będzie żył zawsze.

Wydaje się, że oto słyszymy dokładnie i wyraźnie Jego słowa skierowane do nas przed dwoma tysiącami lat: „Lecz ci, którzy zostają uznani za godnych dostąpienia tamtego świata i zmartwychwstania, ani się nie żenią, ani za mąż nie wychodzą. Gdyż już nie mogą umrzeć, są bowiem równi aniołom, a jako uczestnicy zmartwychwstania są synami Bożymi” Łk 2,35.36. Zbawiciel mówi: „Bo Ja żyję, i wy żyć będziecie” J 14,19.

Był wiosenny poranek. Wcześnie, o świcie, niewiasty, które razem z Jezusem przybyły z Galilei, znalazły przy Jego grobie odwalony kamień. Grób był pusty. Rozległ się głos anioła: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?” Łk 24,5. „Nie ma go tu, bo wstał z martwych, jak powiedział; chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał” Mt 28,6. Od tej chwili ta dobra nowina zaczęła się szerzyć po całej kuli ziemskiej, przez góry, morza i lądy: Chrystus zmartwychwstał!

Cóż to musiał być za poranek w kwitnącym, śpiewającym, upajającym wiosenną wonią ogrodzie! Cóż to musiała być za radość i niezniszczalna nadzieja na nieśmiertelność!