Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

6. Co mówił Jezus o Duchu Świętym

Obok biurka przewodniczącego Izby Reprezentantów w Waszyngtonie siedzi człowiek, który gruntownie zna prawo parlamentarne. Czasami przewodniczący może czegoś nie wiedzieć z tej proceduralnej gmatwaniny, lecz ten ekspert wie wszystko bez zaglądania do książek. Cicho, spokojnie daje właściwą odpowiedź. Dzięki swym studiom i doświadczeniu jest w stanie podjąć szybką decyzję w trudnych sytuacjach.

Kiedy Jezus zamierzał opuścić świat, powiedział swym uczniom: „Poślę wam innego Pocieszyciela”. W języku greckim słowo „pocieszyciel” jest złożeniem dwóch słów. Oznaczają one kogoś, kto został powołany, by służyć w razie potrzeby pomocą, tak jak ten człowiek siedzący obok przewodniczącego i gotowy nieść pomoc w kłopotliwej sytuacji. Ten ktoś przyszedł w Dniu Pięćdziesiątnicy, by dawać rady każdemu chrześcijaninowi. Oto słowa Jezusa: „Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki — Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” J 14,16-18.

Duch Święty darowany nam został przez Ojca i Syna. „Lepiej dla was, żebym Ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was” J 16,7. Przebywając na ziemi ze swymi uczniami i przyjaciółmi Jezus był ich pocieszycielem, pomocnikiem i przewodnikiem. Teraz, przed odejściem, obiecał przysłać „innego Pocieszyciela, Ducha prawdy”.

Jezus był wielkim Nauczycielem, który wykładał ludziom swoje nauki, żyjąc i przebywając razem z nimi. Takim samym wielkim Nauczycielem jest Duch Święty. „Lecz Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w imieniu moim, nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem J 14,26.

Zauważmy, że Duch Święty to nie tylko pocieszyciel i pomocnik, lecz i nauczyciel, który przypomina i objaśnia nam to, czego uczył nas Chrystus. Dzięki niemu rozumiemy Słowo Boże.

Wtedy gdy mój ojciec i matka brali udział w zebraniach ewangelizacyjnych, zostawałem zawsze z dziadkiem na farmie. Czuwałem też nad nim w jego ostatnich chwilach, kiedy umierał w swoim pokoju. Siedziałem u jego wezgłowia jako jeszcze mały chłopiec. Dziadek otworzył Biblię i czytał słowa ap. Pawła z drugiego rozdziału Pierwszego Listu do Koryntian: „Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży” 1Kor 2,1.11.

Potem dziadek rzekł: „Pamiętaj synu. Masz być Bożym sługą. Otrzymałeś od Niego wezwanie. Nigdy jednak sam nie zrozumiesz do głębi Biblii, nie będziesz umiał objaśnić jej ludziom, jeśli nie oświeci cię Duch Święty. Musisz być człowiekiem uduchowionym, musisz radzić się Ducha Świętego, jeśli chcesz mieć jako kaznodzieja siłę przekonywania i wpływ na słuchaczy. A jeżeli już Słowo Boże zrozumiesz do głębi, będzie to dzieło i zasługa Ducha Świętego. To za jego sprawą, synu! Słuchaj, co czytam: „A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać” 1Kor 2,12-14.

Potem dziadek położył Biblię i spokojnie osunął głowę na poduszkę, z której nie podniósł się już nigdy. Jego słowa utkwiły mi głęboko w sercu. Były to przecież słowa Jezusa, podobne do tego, co Jezus powiedział o Duchu Świętym, który „nauczy was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co powiedziałem”. Duch Święty daje świadectwo Jezusowi i Jego chwale. Jezus powiedział: „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie” J 15,26.

Gdy Zbawiciel wrócił do nieba, pozostał nadal obecny na ziemi przez obecność na niej Pocieszyciela — Ducha Świętego. O przyjściu na świat Ducha powiedział, co następuje: „(...) bo przebywa wśród was i w was będzie. Nie zostawię was sierotami, przyjdę do was” J 14,17.18. Chrystus jest więc wśród nas obecny przez Ducha — Pocieszyciela. Świat nie może tego widzieć, ale w przekonaniu o realnej obecności Chrystusa umacnia nas wiara. Jezus mówił bowiem: „Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy i u niego zamieszkamy” (w. 23). Dzięki obecności wśród nas Ducha Świętego każdy wierzący człowiek może odnaleźć drogę prawdy i jest w stanie zrozumieć Pismo Święte.

Warto zauważyć tu trzy rodzaje działania, o których Jezus mówił, zapowiadając nam przysłanie Pocieszyciela na świat. „A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie, o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; o sądzie zaś, gdyż książę tego świata został osądzony. Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie i to, co ma przyjść wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi” J 16,8-11.13.14.

Przede wszystkim więc Duch Święty przekonuje nas o grzechu. Jezus sam również przekonywał ludzi o ich grzechach: „Świat nie może was nienawidzić, lecz mnie nienawidzi, ponieważ Ja świadczę o nim, że czyny jego są złe” J 7,7. Tak samo Duch Święty przekonuje serca ludzkie.

Ci, którzy słyszeli kazanie apostoła Piotra w Dniu Pięćdziesiątnicy, byli poruszeni do głębi Dz 2,37. Prawdziwe przekonanie o grzechu i uświadomienie sobie, że potrzebny jest nam Zbawiciel, pochodzi tylko od Ducha Świętego.

J. Floyd Jones opowiadał, że kiedy był pastorem w pewnym zborze, czuł, że jego działalność jest mało skuteczna. Coś było nie tak. Był młodym człowiekiem i jego działalność była ukierunkowana na młodych. W tej społeczności chrześcijanie mieli poważnego konkurenta. Był nim bardzo wpływowy człowiek, który posiadał staranne wykształcenie i był przez wszystkich lubiany. Jeżeli gdzieś spalił się dom, on dawał najwięcej na jego odbudowę. Dawał nawet ofiary na Kościół, choć sam nie był jego członkiem, jego przykład stwarzał duże trudności młodemu pastorowi w jego wysiłkach dotarcia do młodych ludzi.

Pewnej nocy pastor Jones nie mógł usnąć, rozmyślał o tym i modlił się. Kiedy tak leżał, wydawało mu się, że słyszy głos: „Dlaczego nie zaatakujesz źródła twoich kłopotów? Przygotuj kazanie specjalnie dla niego i sprowadź go, by cię wysłuchał”. Pracował więc nad kazaniem wiele dni. Gdy skończył, szybko pobiegł do domu tego człowieka, by go zaprosić na nabożeństwo, informując jednocześnie, że specjalnie dla niego przygotował kazanie.

W życzliwy sposób człowiek ten oświadczył, że nie może przybyć na poranne nabożeństwo, ale będzie na wieczornym. Tak więc duchowny powiedział coś innego rano, zachowując to szczególne kazanie na wieczór. Gdy zbliżał się wieczór rozszalała się zamieć śnieżna. Do kościoła przyszło zaledwie kilka osób, ale niestety nie było wśród nich człowieka, dla którego przygotował to specjalne kazanie. Kaznodzieja był załamany. Wydawało mu się, że już nigdy nie będzie miał sposobności do niego dotrzeć. Wygłosił krótkie kazanie na inny temat i poszedł do domu. Do późna wieczorem siedział przy kominku rozmyślając o tym, co się wydarzyło. I znowu jakiś głos mówił mu: „Idź do niego i powiedz to kazanie tylko jemu, rozmów się tak, jak kiedyś Jezus rozmówił się z Nikodemem”. Zanim uświadomił sobie co robi, już był ubrany i kierował swe kroki do domu tego człowieka. Minęła już północ, nadal wiał silny wiatr ze śniegiem. Zaczął się zastanawiać, czy nie zostanie uznany za niepoczytalnego, lecz podtrzymał swą decyzję, którą podjął pod wpływem modlitwy i Słowa Bożego. Gdy zbliżał się do celu zobaczył światło i człowiek ten wyszedł mu naprzeciw. Ze wzruszeniem rzekł: „Dziękuję Bogu, że wysłał cię, by pokazać mi drogę do odnalezienia Go. Czytałem Biblię niemal cały wieczór i teraz w nocy, ale wszystko wydaje mi się takie niezrozumiałe. Twoje szczególne zaproszenie na nabożeństwo skłoniło mnie do zastanowienia się. Chcę znaleźć Boga”. Po niedługim czasie znalazł Go. Oddziaływanie Ducha Świętego zarówno na pastora, jak i na tego człowieka, spowodowało, że grzesznik został zbawiony.

Duch Święty nie tylko przekonuje o grzechu, lecz także o sprawiedliwości — sprawiedliwości Chrystusa. Jezus, kiedy żył na ziemi, wskazywał ludziom pełnię sprawiedliwości wymaganej od wszystkich, którzy chcą wejść do królestwa niebieskiego Mt 5,48. Po wniebowstąpieniu misję tę przejął Duch Święty. Sprawiedliwość Chrystusa jest jedyną nadzieją na zbawienie (patrz Rz 1,3-1, Ga 2,2). Duch Święty, który zamieszka w naszych sercach prowadzi do miłości i naturalnego posłuszeństwa.

W jednym z uniwersytetów w Anglii na zajęciach z literatury analizowano różne poematy Tennysona. Sporządzono odpowiednie wykresy, odnajdywano różne poetyckie formy w jego utworach. Kiedy tę analizę pokazano autorowi, ten rzekł: „Tak to jest, pisałem zgodnie z pewnymi, niekiedy specyficznymi prawidłami, które widoczne są w moich utworach, lecz nie wiedziałem o tym, gdy pisałem swoje poematy”.

Posłuszeństwo objawiające sprawiedliwość Chrystusa jest owocem Ducha wypełniającego nasze życie. Jeżeli jesteśmy prowadzeni przez Ducha, nie jesteśmy pod nakazami prawa, ale prawa przestrzegamy w sposób naturalny. Jego święta sprawiedliwość okazana w życiu Jezusa staje się naszą. Kiedy Mojżesz schodził z góry Synaj, gdzie był blisko Boga, jego twarz jaśniała, ale on nie był tego świadomy Wj 34,29. Tak też chrześcijanin napełniony Duchem otrzymuje sprawiedliwość nie dzięki wysiłkowi, lecz szczególnemu kontaktowi z Bogiem, przez dar Ducha Świętego.

Wreszcie zasada: przekonywanie przez Ducha o sądzie. Duch ostrzega ludzi przed niebezpieczeństwem odrzucenia zbawienia ofiarowanego dobrowolnie przez Chrystusa. Przed Pięćdziesiątnicą uczniowie byli pełni strachu i zwątpienia, lecz gdy Duch Święty zstąpił na nich, wypełniając obietnicę Jezusa, zostali uwolnieni od trwogi i niepokoju i bez obaw świadczyli o Jego zmartwychwstaniu. Głosili ewangelię całemu światu i oddali za nią życie. Do nich to wcześniej Jezus powiedział: „A oto Ja zsyłam na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż zostaniecie przyobleczeni mocą z wysokości” Łk 24,49.

Pomyślmy o niezwyciężonej sile Kościoła Bożego, jaką by miał, gdyby wszyscy chrześcijanie w swoim życiu byli połączeni z Duchem Świętym.W milionach serc ludzkich — w tym również chrześcijańskich — panuje straszliwa posucha duchowa. Tym wszystkim, którzy spragnieni są wody życia, Jezus powiada: „Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej. A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać (...)” J 7,37-39. Nawet wszystkie razem wzięte strumienie, rzeki, jeziora i morza na ziemi nie są w stanie zaspokoić tego pragnienia serca ludzkiego.

Bóg stworzył człowieka na swój wzór i podobieństwo. Głodu i pragnienia duchowego nie zaspokoi więc żadna rzecz materialna. Człowiek nigdy nie ugasi tego rzeczywistego pragnienia czymś innym niż „wodą życia”. „Każdy, kto pije tę wodę, znowu pragnąć będzie; ale kto napije się wody, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskującej ku żywotowi wiecznemu” J 4,13.14.

Mendelssohn zwiedzał kiedyś jedną z najsławniejszych katedr w Europie z bezcennymi, zabytkowymi organami. Po wysłuchaniu starego organisty zapytał go, czy mógłby na nich zagrać. Organista, który go nie znał, odrzekł, że nie leży w zwyczaju władz parafialnych pozwalać, aby goście grali na tych organach. W końcu wielkiemu muzykowi udało się przekonać organistę i ten pozwolił mu pograć przez chwilę. Gdy zaczął grać, kościół wypełnił się muzyką, jakiej stary organista nie słyszał nigdy w życiu. Ze łzami w oczach, wzruszonym głosem spytał Mendelssohna: „Kim pan jest?”

„Nazywam się Mendelssohn” — brzmiała odpowiedź.

Oszołomiony organista powiedział wówczas głośno:

— I pomyśleć, że ja, taki stary głupiec, wzbraniałem się przed pozwoleniem Mendelssohnowi zagrania na moich organach!

Skoro tylko pojmiemy, jaką cudowną harmonię może wnieść Duch Święty w nasze życie, nigdy nie będziemy zadowoleni, dopóki On nas nie posiądzie i nie będzie przez nas działał, tak aby wola Boża działa się w świecie.

PRZEGLĄD BIBLIJNY

W Biblii są dokładnie trzysta pięćdziesiąt cztery wzmianki o Duchu Świętym. Po raz pierwszy wymieniony jest On w Rdz 1,2: „Duch Boży unosił się nad powierzchnią wód”. Mówi też o nim Izajasz Iz 40,13; 63,11. W jego księdze czytamy, że Bóg posłał Mojżeszowi Ducha Świętego. W Księdze Sędziów znajdujemy stwierdzenie, że tajemnicą siły Samsona był Duch Święty. Dawid również mówił o Duchu Mt 22,43. Duch natchnął do prorokowania Eldada i Medada Lb 11,25. Duch był w Jozuem Lb 27,18. Duch przemawiał przez usta proroków Ne 9,30. Nikt nie jest wolny od Jego obecności Ps 139,7. W Nowym Testamencie czytamy o Duchu Świętym, iż mówi 1tm 4,1, naucza 1Kor 2,13, daje świadectwo Rz 8,16, wstawia się za nami Rz 8,26, rozdziela dary 1Kor 12,11 i zaprasza grzesznika Ap 22,17.



Jak uwidacznia się działanie Ducha Świętego w życiu człowieka?

„Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, wstrzemięźliwość” Ga 5,22.23.



Jak powinniśmy postępować, aby uniknąć rozczarowań w życiu?

„Mówię więc: Według Ducha postępujcie, a nie będziecie pobłażali żądzy cielesnej” Ga 5,16.



Co Duch Święty wnosi do naszych serc?

„Bo miłość Boża jest rozlana w sercach naszych przez Ducha Świętego, który jest nam dany” Rz 5,5.

Jakie są główne dary Ducha dane Kościołowi?
„A Bóg ustanowił w Kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki” 1Kor 12,28.



Czy te wszystkie dary pochodzą od jednego Ducha Świętego?
„A różne są dary łaski, lecz Duch ten sam” 1Kor 12,4 (por. w. 7-11). Jezus powiedział, że nadejdzie taki dzień, gdy jego uczniowie będą nie tylko prowadzeni przez Ducha Świętego, ale będą Nim napełnieni: „Owego dnia poznacie, że jestem w Ojcu moim i wy we mnie, a Ja w was” J 14,20.



Czy jest możliwe, żeby Duch Święty opuścił człowieka?
„I rzekł Pan: Nie będzie przebywał duch mój w człowieku na zawsze” Rdz 6,3. „Nie odrzucaj mnie od oblicza swego i nie odbieraj mi swego Ducha świętego!” Ps 51,13.

Duch Święty jest największym Bożym darem. Przez swoje prowadzenie daje człowiekowi wszystkie błogosławieństwa. Jezus powiedział: Jeżeli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą.