Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

5. Co mówił Jezus o sobie

Żyją wśród nas ludzie, których urodzin się nie obchodzi, po prostu nikt nie zanotował daty ich urodzenia, albo też nikt o tym nie pamięta. Faktem pozostaje tylko to, że musieli się kiedyś urodzić.

Nikt nie zna dnia urodzenia Jezusa. Gdyby to było dla nas ważne, na pewno w Piśmie Świętym byłaby chociażby krótka wzmianka. Stare tradycje podają różne daty, wśród nich dzień 25 grudnia, popularnie zwany Bożym Narodzeniem.

Wiemy jednak — wiemy to z całą pewnością — że Chrystus się urodził, że był taki dzień, w którym przyszedł na świat. Widziało Go tysiące ludzi. Uzdrawiał chorych, wskrzeszał zmarłych, mówił, jak „nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał” J 7,46. Prorok Izajasz oświadczył: „Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel” Iz 7,14. Immanuel czy też Emanuel, (według Nowego Testamentu) oznacza „Bóg z nami”. Proroctwo to, obwieszczone światu na siedemset lat przed narodzeniem Chrystusa, spełniło się. Wśród nas był „Bóg z nami”.

Do szkoły San Roco we Włoszech wysłano reportera, który miał sfotografować obraz „Narodzenie” według Tintoretta. Próbował więc zrobić zdjęcie z zachowaniem naturalnych kolorów, ale nie udawało mu się. Nie pomogło zastosowanie specjalnego oświetlenia. Obraz na zdjęciu był szary, zakurzony, zamazany. Piękno kolorów widniejące na obrazach ściennych nie utrwalało się na kliszy fotograficznej. Dopiero zastosowanie światła polaryzowanego pozwoliło reporterowi oddać na zdjęciu rzeczywistość, całą tęczę tych barw.

W ciągu wieków Boże Narodzenie nabierało znamion tradycji kościelnej i świeckiej, aż w końcu stało się słodką, cudowną, urzekającą opowieścią o dzieciątku w żłobku, nad którym litujemy się przy opłatku. „Uboga, cicha stajenka...”. W czasie tych świąt nad faktem narodzenia się Zbawiciela góruje przejadanie się. Tak więc miliony zapominają o rzeczywistym fakcie, że Emanuel, Bóg, był z nami.

Jakby zapominamy, w jakim celu Jezus przyszedł na świat. Nie tylko dlatego, żeby przedstawić ludziom prawdę o sobie, lecz i po to, by żyć, cierpieć, umrzeć na krzyżu i zbawić świat. Aby zostać Odkupicielem świata, Jezus musiał mieć ludzką naturę, musiał stać się człowiekiem nie przestając być Bogiem. Jego męczeńska śmierć na krzyżu konieczna była dla zbawienia i odkupienia ludzkości. „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” J 3,16.

Używając imienia Emanuel — „Bóg z nami”, w jakimś szerszym znaczeniu potwierdzamy to, co pisał ap. Paweł, „że Bóg w Chrystusie świat z sobą pojednał” 2Kor 5,19. Chrystus pojednał człowieka z Bogiem dzięki swej miłości, mocy, prawdzie, światłości i zbawieniu.

Cóż można powiedzieć o preegzystencji Syna Bożego? Czy Jego rzeczywiste życie rozpoczęło się w Betlejem? Oto własne słowa Jezusa: „A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał” J 17,5. Czyż to nie jest jasne? Chrystus był razem z Ojcem jeszcze przed powstaniem świata. Chrystus był z Ojcem w chwale. W wierszu dwudziestym czwartym została potwierdzona ta sama prawda: „umiłowałeś mnie przed założeniem świata”.

Jezus Chrystus — to wieczny Syn Boży, druga osoba Trójcy świętej, Bóg objawiony w ciele, żywy Zbawiciel. Narodziny w Betlejem nie były Jego początkiem! Nigdy nie był stworzony. Pismo Święte mówi, że Bóg stworzył wszystkie rzeczy przez Jezusa Chrystusa. Gwiaździste niebo jest dziełem Jego rąk, tak samo jak Ziemia, ponieważ On ją stworzył. Czytamy, że „bez niego nic nie powstało, co powstało” J 1,3.

Znajdujemy również w Biblii naukę, że Jezus jest „obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane” Kol 1,15-17.

Świat atomów i elektronów, wirujący w najrozmaitszych wariantach, podlega Jego boskiej, kierującej ręce. Cały wszechświat zachowuje porządek i harmonię.

„Tyś, Panie, na początku
ugruntował ziemię,
I niebiosa są dziełem rąk twoich;
One przeminą, ale Ty zostajesz;
I wszystkie jako szata zestarzeją się,
I jako płaszcz je zwiniesz,
Jako odzienie, i przemienione zostaną;
Ale tyś zawsze ten sam i nie skończą się lata Twoje”
Hbr 1,10-12

Jezus mówi „Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” Ap 22,13. On i tylko On jeden mógł przywrócić jedność człowieka z Bogiem. Ten, który był Bogiem, musiał uniżyć się jako człowiek, umrzeć, by przemóc szatana i przelewając swą własną krew otworzyć niebo człowiekowi. Musiał umrzeć na krzyżu jak najgorszy z ludzi, musiał zostać oddzielony od Boga, aby wyjednać przebaczenie dla ludzi. Musiał umrzeć, aby ludzie mogli żyć. Czy tego dokonał?

W Piśmie Świętym czytamy tak: „Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” Flp 2,6-11.

Jezus był zarówno Synem Człowieczym, jak i Synem Bożym. Mając dwanaście lat uznawał już Boga za swego Ojca. Kiedy matka strofowała Go, że znikając na trzy dni przyniósł zmartwienie rodzicom, odpowiedział: „Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?” Łk 2,49. Zważywszy na te słowa, na fakt, że nazywał Boga swym Ojcem, współcześni Mu ludzie domyślali się, że sam miał boską naturę.

W piątym rozdziale Ewangelii Jana znajdujemy opis wielkiego cudu, jakiego dokonał nasz Pan i Zbawiciel. Uzdrowił chorego w dzień sobotni — jakiż bowiem dzień mógł być godniejszy dla przyniesienia chwały Bogu? Jednak niektórzy sądzili, iż Jezus naruszył prawo soboty, ale On wtedy odparł: „Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam” J 5,17. W ten sposób wykazał, że stwarzająca i podtrzymująca moc Jego i Ojca działa od początku aż dotąd. Jego prześladowcy nastawali więc na Niego z dwóch przyczyn, „bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu” (w. 18).

Stwierdzenie to czyniło Go równym Bogu. Słuchacze Chrystusa pojęli to. Zarówno słowa „mój Ojciec”, jak i „aż dotąd działa i Ja działam” wyjaśniły wzajemny stosunek Ojca i Syna. Każdy, kto uważnie przeczyta te słowa, zrozumie, że Pan nasz, Jezus Chrystus, obwieścił swoje Boże synostwo.

Znajdujemy także inne powiedzenie Jezusa na ten sam temat: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” J 1,3. Jego słuchacze natychmiast pochwycili kamienie, aby Go ukamienować za domniemane bluźnierstwo. W odpowiedzi na to Jezus zapytał ich: „Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie?” (w. 32). A Żydzi odpowiedzieli Mu: „Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem” (w. 33). To mówił Zbawiciel o sobie.

Gdy Arkadiusz, syn cesarza Teodozjusza, który wyparł się boskości Chrystusa, ukończył szesnaście lat, ojciec postanowił uczynić go współrządzącym. Na uroczystość tę przybyło wielu dostojników, którzy pragnęli uczestniczyć w ceremonii przyoblekania Arkadiusza w cesarską purpurę i insygnia władzy. Wśród gości znalazł się biskup Amfilocus, który po słowach powitania skierowanych do cesarza zamierzał wyjść. Widząc to cesarz wykrzyknął: „Jak to, czyżbyś nie zauważył mego syna?” Wówczas duchowny podszedł do chłopca i kładąc mu dłonie na czole powiedział: „Pan niech cię błogosławi, synu mój!” Cesarz doprowadzony do wściekłości, zawołał: „Jakże to, to cały twój respekt, jaki okazałeś księciu, którego spodobało mi się uczynić równym mnie samemu?” Na to Amfilocus odparł: „Surowo oceniłeś moje przeoczenie w stosunku do twego syna, iż nie potraktowałem go jak równego tobie. Skoro tak jest, to co musi odwieczny Bóg myśleć o tobie, panie, jeśli ty — równego Mu i również wiecznego jak On — Syna Jego degradujesz do poziomu jednego z Jego stworzeń?” Chcąc nie chcąc cesarz musiał przyznać w duchu, że odpowiedź była sprawiedliwa.

Sam Jezus rzekł: „Bo i Ojciec (...) wszelki sąd przekazał Synowi, aby wszyscy czcili Syna, jak czczą Ojca. Kto nie czci Syna, ten nie czci Ojca, który go posłał” J 5,22.23. Oto co Jezus mówił o czci, jaka Mu się należy.

Jeszcze jedno powiedzenie naszego Pana, określające Jego boskość, znajdujemy we wspaniałym ósmym rozdziale Ewangelii Jana. Zbawiciel nasz mówi tam o sobie jako o „światłości świata”. Do tych, którzy Go widzieli, słyszeli i towarzyszyli Mu, Jezus powiedział: „Abraham, ojciec wasz, cieszył się, że miał oglądać dzień mój, i oglądał, i radował się” J 8,56. Wówczas Żydzi rzekli: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” (w. 57). A wtedy Jezus odpowiedział im: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, pierwej niż Abraham był, Jam jest” (w. 58).

Kiedyś wszedłem do mojego pokoju znajdującego się przy 1 ulicy w Waszyngtonie. Pokój był tak mały, że z trudnością mieściło się w nim olbrzymie łóżko. W 1865 r., w tym pokoju, 15 kwietnia, o godzinie 7:25 rano, sekretarz Stanów Zjednoczonych wstał z kolan, podszedł do okna i opuścił zasłony, a następnie zwracając się w kierunku ciała nieżyjącego prezydenta powiedział: „Teraz on należy do wieczności”. Ktoś kiedyś rzekł, że jest to najlepsza i najkrótsza biografia Abrahama Lincolna.

Lecz tak naprawdę jest tylko jedna osoba, o której rzeczywiście możemy powiedzieć, że należy do wieczności. On sam powiedział o sobie: „Ja jestem alfa i omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec” Ap 22,13. Z Bożej woli i postanowienia nie tylko On należy do wieczności, ale wieczność należy do Niego. To do Niego odnosi się pytanie: „Ojego rodzie któż opowie?” Dz 8,33 i odpowiedź: „Początki jego od prawieku, od dni zamierzchłych” Mi 5,1. Chrystus należy do wieczności, do wszystkich wieków, gdyż jest On „wczoraj i dziś, ten sam i na wieki” Hbr 13,8.

Jezus Chrystus jest Alfą i Omegą, „A” i „Z” ludzkiej historii. Nawet Abraham ujrzał Jego dzień i radował się J 8,56, Mojżesz pisał, Dawid śpiewał o Nim. Izajasz „ujrzał chwałę jego i mówił o nim” J 12,41. Piotr i Jan siedzieli zNim przy ostatniej wieczerzy, apostoł Paweł widział Go w drodze do Damaszku, a Jan w stanie zachwycenia na wyspie Patmos ujrzał Go stojącego wśród siedmiu złotych świeczników OBJ. 1,13. Ten, który jest „od wieków na wieki” Ps 9,2, który jest Stwórcą, a zarazem utrzymuje cały wszechświat, jest również naszym Zbawcą i Odkupicielem, naszym Przyjacielem i Starszym Bratem!

Zapoznaliśmy się ze świadectwem naszego Pana, Jezusa Chrystusa, o samym sobie. Dowiedzieliśmy się, co mówili o Jego tożsamości święci apostołowie i prorocy. Możemy jak w sądzie dostarczyć i innych świadków i postawić im pytania. Możemy też zapytać faryzeuszy: „Co zarzucacie Jezusowi?”, a ich odpowiedź byłaby taka: On „jada z celnikami i grzesznikami” Mt 9,11.

A ty, Kajfaszu, który Go osądzałeś, co możesz o Nim, powiedzieć? Rozdarłem szaty, ponieważ powiedział: „Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach nieba” Mt 26,64.

Zapytajcie przedstawiciela władzy i prawa rzymskiego — jaki jest twój sąd w tej sprawie? Piłat odpowie: „Żadnej winy w tym człowieku nie znajduję” Łk 23,4.

A ty, Judaszu, który sprzedałeś Go za trzydzieści srebrników? Cóż odpowie ten, który zdradził swego Pana pocałunkiem? „Zgrzeszyłem, gdyż wydałem krew niewinną” Mt 27,4.

Cóż powie setnik i ci, którzy Go przybili do krzyża? „Zaiste, ten był Synem Bożym” Mt 27,54.

A teraz jeszcze spytamy o to samo Jana Chrzciciela: Co myślisz o Jezusie? „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” J 1,29.

A Jan, umiłowany apostoł? Jaka jest jego opinia? Jezus to „korzeń i ród Dawidowy, gwiazda jasna poranna” Ap 22,16.

I jeszcze apostoł Piotr, ten, który najpierw wyparł się Go, ale potem zmył łzami swoją winę, i Pan mu przebaczył. Jakie jest jego świadectwo? „Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego” Mt 16,16.

I wreszcie wielki apostoł Paweł, męczennik: „Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa” Flp 3,8.

Oddajmy też głos aniołom: „Gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan” Łk 2,11.

Na koniec i my wszyscy schylmy głowy w hołdzie, oddając cześć Ojcu naszemu, który jest w niebie, i Synowi Jego, Jezusowi! Spytajmy Ojca o Syna, o Syna, którego On posłał na nasz ciemny świat, by niósł mu światło zbawienia.

Z ust niezmierzonej, nieogarniętej niczym Prawdy pochodzą słowa Bożego świadectwa: „Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem” Mt 3,17.

A co ty możesz powiedzieć? Co ja mam powiedzieć? Czyż nie powinniśmy z głębi serca powiedzieć: To jest Jezus, Syn Boży, Syn Człowieczy, nasz Zbawca, mój Zbawca.