Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

30. Co mówił Jezus o niepokutującym świecie

Nadchodzi czas, kiedy coraz więcej ludzi waha się, czy żałować za grzechy lub zdecydowanie odrzuca skruchę, albo też udaje, że żałuje. Ludzie, którzy odrzucą od siebie łaskę Bożą, zbiorą żniwo i plon swego życia. Prorok Izajasz mówi: „Biada bezbożnemu, źle mu się powiedzie, bo mu według uczynków jego rąk odpłacą!” Iz 3,11. Wiemy, co ewangelia obiecuje ludzkości: przebaczenie grzechów i wieczne życie z Chrystusem. Dlaczego odrzucamy Jego ofiarę? Nadejdzie czas, że poselstwo ewangelii zakończy swoje dzieło na świecie. W Objawieniu czytamy wyraźne i dobitne słowa: „dokona się tajemnica Boża” Ap 10,7. Tą tajemnicą jest zbawienie — owoc ewangelii. Kiedy to nastąpi?

Czytajmy wezwanie Boże:„Szukajcie Pana, dopóki można go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko! Niech bezbożny porzuci swoją drogę, — a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana” Iz 55,6.7. Wołanie to będzie szczególnie na czasie wtedy, kiedy skończy się orędownicza służba Chrystusa i czas łaski dla grzeszników. W Księdze Objawienia 22,10-12 czytamy: „Nie pieczętuj słów proroctwa tej księgi! Albowiem czas bliski jest. Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku”.

Przyjdzie więc taki dzień i taka godzina, kiedy nastąpi koniec czasu łaski. Odtąd ludzie pozostaną takimi, jakimi zastał ich ten dzień. Możliwość nawrócenia się skończy. Bóg dał ludowi swoje poselstwo, które ma go na to przygotować. Jest to poselstwo trójanielskie (patrz Ap 14,6-12). Pierwszy anioł mówi o godzinie sądu Bożego i wzywa ludzi do oddania czci Bogu — Stwórcy nieba i ziemi. Poselstwo to wskazuje na Chrystusa, na Arcykapłana w końcowym dziele pojednania w świątyni niebieskiej, w dziele sądu przedparuzyjnego. Anioł drugi oznajmia upadek wielkiego Babilonu. Każdy z pewnością zauważy w dzisiejszym świecie religijnym rozmaitość różnych teorii i wyznań.

Słowo „Babilon” oznacza zamieszanie i doskonale odpowiada obrazowi współczesnego świata. W Księdze Objawienia 18,2.4 czytamy: „Upadł, upadł Wielki Babilon (...). Wyjdźcie z niego ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające”.

Trzeci anioł ostrzega przed następstwami oddawania czci zwierzęciu i jego obrazowi. Czciciele zwierzęcia to ci, którzy mają jego znak na prawej ręce i na czole. Anioł wspomina także o wytrwałości świętych, „którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa” Ap 14,12. Jak widać z następnych wierszy — trzynastego i czternastego — wszystko to bezpośrednio poprzedza powtórne przyjście Chrystusa. To wielkie poselstwo obiega całą kulę ziemską.

Chociaż w ciągu stuleci wyrozumiałość Boga wobec ludzkich słabości nie miała granic, to jednak z chwilą ostatecznego odrzucenia przez ludzi Jego ewangelii, z chwilą całkowitego zastąpienia Bożej władzy i boskiego autorytetu władzą ludzką i ludzkim autorytetem stosunek Boga do ludzi ulega zmianie. Bóg będzie wówczas sprawiedliwym sędzią, a godzina sądu postawi przed Jego obliczem wszystkich. Ludzie, którzy nie wyznali swoich grzechów, będą musieli zdać Bogu rachunek ze swego postępowania. Wtedy będzie już za późno na żal i skruchę... Zostanie wylany gniew Boży w postaci siedmiu plag: „I widziałem inny znak na niebie, wielki i dziwny: siedmiu aniołów z siedmiu ostatnimi plagami, gdyż na nich zakończył się gniew Boży. I napełniła się świątynia dymem od chwały Bożej i mocy jego, i nikt nie mógł wejść do świątyni, dopóki nie dopełni się siedem plag siedmiu aniołów” Ap 15,1.8.

Działalność Jezusa jako naszego reprezentanta przed tronem Bożym w świątyni niebieskiej i Jego wstawiennictwo skończą się wraz z nastaniem plag. Gdy nadejdzie ten czas, za późno będzie na skruchę czy pokutę. Zanim ludzkość przeszła próbę i nastąpiło zniszczenie, zostało ocalonych kilka osób. Czytamy o tym w Pierwszej Księdze Mojżeszowej, w rozdziale siódmym. Jest tu mowa o doświadczeniu Noego i jego rodziny w czasie potopu. Kiedy wszyscy znaleźli się w arce, Pan zamknął drzwi. Tak dosłownie stwierdza ten fakt Pismo Święte (w. 16). Tych drzwi nie zamknął ani Noe, ani żaden z jego synów, drzwi arki zamknął sam Bóg. Pan bowiem wiedział, jaka jest natura człowieka, gdy wyrzeka się zbawienia, i na ile można nią kierować. Dlatego właśnie to Bóg, a nie człowiek, zamknął drzwi arki. I w tym momencie dla całego przedpotopowego świata skończyła się próba. A Jezus dodaje: A jak było za czasów Noego, tak będzie też i przy przyjściu Syna Człowieczego (patrz Mt 24,37).

Podobną arkę zbawienia przygotował Bóg dla swych dzieci na ostatnie dni. Będzie ona miejscem ich ratunku w dniu Jego gniewu. Bóg zamknął drzwi arki wtedy, kiedy wszyscy, którzy chcieli się w niej znaleźć, byli już wewnątrz. Ludziom nie brakowało oznak i zapowiedzi mającej nastąpić klęski potopu. Noe głosił o mającym nadejść wydarzeniu sto dwadzieścia lat. Widziano, co robił, przyglądano się budowie arki, widziano jak zwierzęta wchodziły do niej parami. W końcu Bóg zamknął drzwi. Ci, którzy się w niej znaleźli, uratowali się przed zagładą, jaką przyniósł potop.

Skoro Bóg sam zamknął drzwi, to znaczy, że zdjął całą odpowiedzialność z Noego i wziął ją na siebie. Noe nie zamknął drzwi i nie mógł ich otworzyć, a zatem wyraźnie widać tu dwa cele Boże: 1) uratowanie przed potopem tych, którzy znaleźli się w arce; 2) zniszczenie pozostałych, grzeszących i nie żałujących ludzi.

Każdy z nas jest więc odpowiedzialny za siebie, za swoje postępowanie. Każdy powinien znaleźć się jak najszybciej w arce, którą Bóg przygotował dla swych dzieci. Dopóki drzwi w arce Noego były otwarte, każdy mógł przez nie wejść, Bóg nikogo nie pozbawił szansy ratunku. W pewnym jednak momencie zatrzasnął je.

Drzwi do arki jeszcze wciąż stoją dla każdego otworem. Jednak tylko do czasu! Nie będą wciąż otwarte. Niejednemu z nas zamknąć je może śmierć. Bóg może zamknąć drzwi przed ludźmi wtedy, gdy wyrzekną się Jego miłości.

Znaki czasu, zjawiska obserwowane na przestrzeni lat i stuleci, utwierdzają nas w przekonaniu, że tak jest istotnie. Dzieje się to na naszych oczach. Musi spaść na ziemię siedem ciężkich plag, a po nich dopiero potop, chociaż nie wody, lecz ognia — oczyści świat z grzechów i grzeszników.

Liczne doświadczenia ludu izraelskiego mogą być dla nas lekcją poglądową. Zanim Żydzi wyszli z Egiptu, spadło na ten kraj dziesięć plag. Wszystko, co ich spotkało, ma stanowić przykład, spisany dla naszego pouczenia, dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków — pisał ap. Paweł (patrz 1Kor 1,11).

Warto mieć w pamięci tych dziesięć plag, które dotknęły Egipt. Gdy minęły pierwsze trzy i nastała kolejna z pozostałych siedmiu, Bóg rzekł do faraona, króla Egiptu: „I położę znak odkupienia między ludem moim i między ludem twoim” Wj 8,23 (BG). O tych, którzy byli wolni od ostatnich plag, mówiło się w owym czasie jako o„odkupionych”. Mieli oni na sobie jakby pieczęć ludu wybranego — Izraela. Wydarzenia te spisane zostały z myślą o potomnych. Dlatego właśnie i my powinniśmy wyciągać z nich odpowiednie dla siebie wnioski. W dniach ostatecznych ma bowiem spaść na niepokutujący świat siedem ciężkich plag.

Tych siedem plag jeszcze się nie rozpoczęło, ale gdy nastaną, skończy się czas łaski dla świata. Na razie świat słyszy tylko wezwanie, aby ludzie zwrócili swe serca ku ewangelii Jezusa Chrystusa, aby zwracali uwagę na zapowiadające Jego bliski powrót znaki. Straszliwa epidemia grypy, jaka wybuchła w czasie I wojny światowej, spowodowała śmierć od dwunastu do dwudziestu milionów istnień ludzkich. Była to jakby średniowieczna „czarna śmierć” w nowym wydaniu. Wtedy to wielu ludzi zaczęło myśleć o Bogu i studiować Pismo Święte, czytać je częściej i uważniej.

Któregoś dnia Bóg powie: Czas bliski jest. Niech złoczyńcy popełniają więcej złości, a nieczyści jeszcze więcej nieczystości. Sprawiedliwy zaś niechaj postępuje jeszcze sprawiedliwiej, a święty niechaj się jeszcze więcej uświęca! (patrz Ap 22,11). Wtedy to spadnie na świat siedem plag. Bóg uczyni „przedział pomiędzy czcicielami bestii a czcicielami Baranka, pomiędzy współczesnym duchowym Egiptem a współczesnym duchowym Izraelem”. Lud Boży będzie przeznaczony do Nowego Jeruzalem i otrzyma pieczęć życia wiecznego. Wtedy będzie już za późno na przyjęcie ewangelii. Prorok Amos tak pisze o tym czasie: „Oto idą dni — mówi Wszechmogący Pan — że ześlę głód na ziemię, nie głód chleba ani pragnienie wody, lecz słuchania słów Pana. I wlec się będą od morza do morza, i tułać się z północy na wschód, szukając słowa Pana, lecz nie znajdą Am 8,11.12. Gdy ten dzień nastąpi, ludzie dopiero wtedy odczuwać będą głód prawdy, głód Słowa Bożego. Będą stać w nie kończących się kolejkach do kościołów, ale będzie już za późno. Na próżno będą szukać tego, co przedtem odrzucili. Będzie to najstraszniejszy głód, jaki kiedykolwiek doświadczyła ludzkość. Ten czas przyjdzie niespostrzeżenie, jak złodziej. Podobny będzie do tego, jaki nastał w godzinie zburzenia dawnej Jerozolimy. Gdy naród żydowski ukamienował Szczepana, apostołowie zwrócili się z ewangelią ku poganom. Izraelici odrzucili posłuszeństwo Bogu myśląc, że zewnętrzną formą zyskają Jego przychylność. Dym z ołtarza ofiarnego wzniósł się ku górze, ale nic nie znaczył przed Bogiem. Odrzucając Zbawiciela nie mieli żadnej nadziei. Ich los przypieczętowało zniszczenie miasta w 70 r. po Chr. i rozproszenie po całym świecie.

Co zaś się tyczy siedmiu plag, to jedynie Bóg zna ich treść i tajemnicę. Będą one jednak bardzo ciężkie i przerażające. Tylko Bóg zna ich nasilenie. Na pewno nie spadną na całą ziemię jednocześnie, ponieważ wyginęliby wszyscy ludzie. Powiedziane jest, że będą oni bluźnić Bogu i nie upamiętają się w swoich uczynkach (patrz Ap 16,11).

„I wyszedł pierwszy [anioł], i wylał czaszę swoją na ziemię; i pojawiły się złośliwe i odrażające wrzody na ludziach, mających znamię zwierzęcia i oddających pokłon jego posągowi” Ap 16,2. Pierwszą plagą karani są czciciele zwierzęcia (bestii). Czy przyjmujesz lub odrzucasz piętno bestii? Piętno to znak, nie ma ono sensu dosłownego, ale duchowy, i wyraża postawę wobec Boga. Każdy może ten znak przyjąć lub odrzucić. Bóg ostrzega wszystkich przed przyjęciem piętna bestii.

„A drugi wylał czaszę swoją na morze; i przemieniło się w krew jakby z umarłego, i wszelkie stworzenie, żyjące w morzu, zginęło” (w. 3). Swego czasu prasa podawała, że woda u wybrzeży Florydy na przestrzeni 500 km długości i70 km szerokości była czerwonego koloru, tak jak krew. Zginęły w niej miliony ryb. Zjawisko to wyjaśniano w ten sposób, iż pewne mikroorganizmy rozwinęły się tak masowo, że nadały wodzie w morzu czerwony kolor. Pismo Święte mówi o czymś podobnym, ale już jako o pladze.

„A trzeci wylał czaszę swoją na rzeki i źródła wód; i przemieniły się w krew” (w. 4). Według Pisma Świętego podobna plaga miała miejsce w Egipcie, a teraz druga, o większym nasileniu, obejmie ziemię. Czy faraon pokutował? Nie! Jeszcze bardziej zatwardził serce. Tak samo będzie w czasie ostatecznym, gdy woda — symbol czystości — stanie się dla wielu obrzydliwością. „I usłyszałem anioła wód, mówiącego: Sprawiedliwy jesteś Ty, któryś jest i któryś był, święty, żeś taki wyrok wydał; ponieważ oni wylali krew świętych i proroków, Ty dałeś im do picia także krew; zasłużyli na to” (w. 5.6).

„A czwarty wylał czaszę swoją na słońce; i dana mu została moc palenia ludzi żarem” (w. 8). Z tych słów wynika, że ziemia upodobni się do pustyni. „I byli ludzie popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma moc nad tymi plagami, a nie upamiętali się, by mu oddać chwałę. A piąty wylał czaszę swoją na tron zwierzęcia; i pogrążyło się królestwo jego w ciemnościach” (w. 9.10). Podobna plaga ciemności nawiedziła Egipt (patrz Wj 1,21). Stolica zwierzęcia będzie już częściowo zaćmiona po pierwszej pladze, a tutaj wspomniane jest jej zupełne zaćmienie.

„A szósty wylał czaszę swoją na wielką rzek Eufrat; i wyschła jej woda, aby można było przygotować drogę dla królów ze wschodu słońca” ( w. 12). W pladze tej występują trzy nieczyste duchy, „duchy demonów, które idą

do królów całego świata, aby ich zgromadzić na wojnę w ów wielki dzień Boga Wszechmogącego” (w. 14). Stan dzisiejszego świata dowodzi, że ziemia jest przygotowana do wylania wzmiankowanej plagi.

„A siódmy wylał czaszę swoją w powietrze; i rozległ się ze świątyni od tronu donośny głos mówiący: Stało się” (w.17). Podobne słowa wypowiedział Jezus, gdy zawisł na krzyżu. Rzekł: „Wykonało się” J 19,3. Tam Jezus dokonał swej pojednawczej ofiary dla zbawienia człowieka, tutaj dochodzimy do końca starego świata i przygotowania nowego. „I nastąpiły błyskawice i donośne grzmoty, i wielkie trzęsienie ziemi, jakiego nie było, odkąd człowiek istnieje na ziemi; tak potężne było to trzęsienie (...). I spadły z nieba na ludzi ogromne centnarowe kawały gradu; a ludzie bluźnili Bogu z powodu plagi gradu, gdyż plaga ta była bardzo wielka” (w. 18.21).

Ciśnie się jednak na usta pytanie: Jakie będą losy ludu Bożego, który dotrwa aż do ostatniej plagi? Bóg zatroszczy się o swoje dzieci. „Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, kto przebywa w cieniu Wszechmocnego, ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam. Bo On wybawi cię z sidła ptasznika i od zgubnej zarazy” Ps 91,1-3. Bóg obiecał ochronę swoim dzieciom: „Bo skryje mię w dzień niedoli w szałasie swoim Ps 27,5. „Będę z nim w niedoli, wyrwę go i czcią obdarzę Ps 91,15.

To Bóg wyprowadził swój lud z niewoli egipskiej, kiedy siedem ostatnich plag spadło na ten kraj. To Bóg wyratował Noego w czasie potopu. To Bóg potrafi w niezawodny sposób zatroszczyć się o swój lud również i w dniach największej próby oraz najcięższych doświadczeń. Nie zapominajmy tylko o jednej prawdzie — jak realne były plagi egipskie, tak samo realne będą przyszłe plagi. Nie sądźmy, że to jakaś przenośnia, symbol czy coś abstrakcyjnego i nie próbujmy sobie tego tłumaczyć tak, jak nam będzie wygodnie. Nie! To rzeczywista, konkretna, realna prawda historyczna.

Tylko „ci, którzy odnieśli zwycięstwo nad zwierzęciem i jego posągiem”, wolni będą od tych plag. I oni śpiewać będą „pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Baranka mówiąc: Wielkie i dziwne są dzieła twoje, Panie, Boże Wszechmogący; sprawiedliwe są drogi twoje, Królu narodów; Któż by się nie bał ciebie, Panie, i nie uwielbił imienia twego? Bo Ty jedynie jesteś święty, toteż wszystkie narody przyjdą i oddadzą ci pokłon, ponieważ objawiły się sprawiedliwe rządy twoje” OBJ. 15,3.4. To są ludzie, którzy głoszą zakon i ewangelię (patrz Ap 14,12). „To są ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i wyprali szaty swoje, i wybielili je we krwi Baranka” Ap 7,14. Nie pokładają zaufania we własnych uczynkach, lecz w ofierze krwi Baranka, Zbawiciela, Pośrednika i Króla królów. Jeżeli będziemy żyć aż do czasu powtórnego przyjścia Chrystusa, musimy niezwłocznie zacząć przygotowywać się na ten moment.

Jeżeli nie będzie nam dane dożyć tej chwili, musimy być na tyle przygotowani, aby spotkać Zbawiciela w dniu zmartwychwstania i powitać Go z czystym sercem. Warunkiem prawdziwego przygotowania się na przyjście Chrystusa jest czytanie i realizowanie w praktyce zasad Pisma Świętego. Przez co więc przygotowujemy się do adwentu?

Przez wiarę: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają” Hbr 11,6. Przez skruchę: „Lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie” Łk 13,3. „Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa” Dz 2,38.

Przez posłuszeństwo: „Nie każdy, kto do mnie mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebios; lecz tylko ten, kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie” Mt 7,21. „Błogosławieni, którzy czynią przykazania jego, aby mieli prawo do drzewa żywota, i aby weszli bramami do miasta” Ap 22,14 (BG).

Przez współpracę z Chrystusem: „Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody (...). A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” Mt 28,19.20. Dziś jest właśnie dzień, czas i godzina decyzji. „Szukajcie Pana, dopóki można go znaleźć, wzywajcie go, dopóki jest blisko! Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu!” Iz 55,6.7. To wezwanie Boże jest ważne szczególnie dzisiaj, w czasie, gdy powtórne przyjście Chrystusa jest tak blisko.

Już bardzo dawno temu, kiedy pierwsi żeglarze wypuszczali się na odległe morza, aby dotrzeć do południowych brzegów Afryki, znany im był przylądek zwany „Przylądkiem Burz”. Leży on u samych południowych wybrzeży Czarnego Lądu. Wiele statków rozbijało się w tym miejscu i tonęło. Na mapie ówczesnego świata oznaczano ów Przylądek Burz jako jeden z najbardziej niebezpiecznych i najbardziej niegościnnych dla żeglarzy skrawków zdradliwego wybrzeża.

Później nawigacja poczyniła postępy, a podróż do Indii trasą biegnącą wzdłuż wybrzeży południowej Afryki stała się zupełnie bezpieczna i spokojna. Kiedy częste podróże do Indii przestały nastręczać większych kłopotów, zmieniono nazwę tego przylądka. Odtąd już nie nazywał się on Przylądkiem Burz, lecz Przylądkiem Dobrej Nadziei. I tak jest do dzisiaj. Przylądek Dobrej Nadziei — to sugestywna i symboliczna nazwa, a w tym konkretnym przypadku całkowicie usprawiedliwiona. Żeglarze po opłynięciu Afryki przekonali się bowiem, że Ocean Indyjski jest spokojny, cichy i sprzyja żegludze. To, co wydawało się niebezpieczne i zdradliwe, niespodziewanie okazało się nadzwyczaj dogodne i korzystne. Usprawiedliwiało to zmianę nazwy przylądka. Słusznie nazwano go więc Przylądkiem Dobrej Nadziei. Był on dobrą zapowiedzią dalszej drogi morskiej do Indii.

Człowiek, który nie posiada wiary, obserwując dzisiejszy świat widzi tylko Przylądek Burz i nie pojmuje tego, iż może się on okazać Przylądkiem Dobrej Nadziei. Taki człowiek bowiem nie widzi, dokąd płyniemy, ku jakiemu ostatecznemu celowi zdążamy i co musi się kryć poza tym przylądkiem. Ci natomiast, którzy wierzą w Chrystusa, mają przed sobą nie Przylądek Burz, lecz właśnie Przylądek Dobrej Nadziei.