Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

3. Kuszenie i upadek

Szatan przybiera postać węża i wślizguje się do raju. Jest pięknym skrzydlatym stworzeniem, w powietrzu lśni jak polerowane złoto. Nie pełza po ziemi, lecz przenosi się z miejsca na miejsce za pomocą skrzydeł i jak człowiek jada owoce. Szatan wcielił się w węża, zasiadł na drzewie znajomości dobrego i złego i począł powoli spożywać jego owoce.

Ewa podczas pracy z początku nieświadomie odłączyła się od męża. Gdy to spostrzegła uświadomiła sobie, że grozi jej niebezpieczeństwo, lecz po chwili uspokoiła ją myśl, że choć męża przy niej nie ma, nic jej grozić nie może. Była mądra, powinna była wiedzieć, że zło przyjdzie i nie zbliżać się do zakazanego drzewa. Ewa zaczęła jednak z ciekawością i podziwem przyglądać się jego owocom. Zobaczyła, że były bardzo ładne. Zaczęła zastanawiać się, dlaczego Bóg tak stanowczo zakazał je spożywać, a nawet dotykać. Teraz nadarzyła się sposobność dla szatana. Odezwał się więc do niej, jak gdyby czytał jej myśli: „Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść?” Rdz 3,1. Były to słowa łagodne, przyjemne, dźwięcznym głosem przemawiał do zdziwionej Ewy. Ewa przestraszyła się słysząc mówiącego węża. Wychwalał jej piękność i nadzwyczajny wdzięk, co się Ewie bardzo podobało. Dziwiło ją jedno — wiedziała, że Bóg nie dał wężowi daru mowy.

Ciekawość Ewy wzrosła jeszcze bardziej. Zamiast z miejsca uciec, przysłuchiwała się słowom węża. Nie przyszło jej na myśl, że jest to wróg Boga, że użył on węża jako medium — przemawiał bowiem szatan, a nie wąż. Pochlebstwa oszołomiły i odurzyły Ewę. Gdyby spotkała istotę podobną do anioła miałaby się na baczności. Ten niespodziewany dziwny głos powinien był skierować ją do męża, aby zapytać go, dlaczego ktoś obcy tak śmiało do niej przemawia. Ewa jednak przedłużała rozmowę z wężem. Na jego pytanie odrzekła: „Możemy jeść owoce z drzew ogrodu. Tylko z owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli” Rdz 3,2.3. Wąż jej odpowiedział: „Na pewno nie umrzecie. Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło” Rdz 3,4.5.

Szatan zasugerował Ewie myśl, że przez spożycie zakazanego owocu otrzymają nową i głębszą wiedzę od tej, jaką posiadają. Był to podstęp, jakiego używał z wielkim powodzeniem od chwili swego upadku — namawianie do wnikania w tajemnice Wszechmocnego, do uważania za niedostateczne to, co Bóg objawił, do nieprzestrzegania tego, co Bóg rozkazał. Nakłania do nieposłuszeństwa przykazaniom Bożym, a potem wmawia, że wkracza się na jakieś cudowne tereny wtajemniczenia. Jest to tylko zwodnicze omamienie i nędzne oszustwo. Lekceważąc poznanie tego, co Bóg objawił i nie uważając na Jego wyraźne nakazy — ludzie usiłują przeniknąć tajniki, które Bóg zakrył przed śmiertelnikami.

Nie było wolą Stwórcy, aby w jakikolwiek sposób bezgrzeszna para posiadła znajomość zła. Dał jej wszelkiego dobra pod dostatkiem, lecz ukrył przed nią zło. Słowa węża wydawały się Ewie mądre, tym bardziej, że otrzymała zapewnienie: „Na pewno nie umrzecie. Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło” Rdz 3.4. Słowa te uczyniły Boga kłamcą. Szatan twierdził zuchwale, że Bóg oszukał ludzi, nie chcąc dopuścić, aby oni wiedzą Mu dorównali. Bóg rzekł: „Jeśli zjecie, śmiercią pomrzecie”. Wąż zaś powiedział: „Jeśli zjecie, na pewno nie umrzecie”.

Kusiciel zapewnił Ewę, że skoro zje z owocu, otrzyma nową i większą znajomość, która zrówna ją z Bogiem. Zwrócił jej uwagę na siebie samego. Jadł dowolnie owoce z tego drzewa i nie tylko mu to nie szkodziło, lecz sprawiło rozkosz i radość. Powiedział jej, że z powodu cudownych właściwości tego drzewa dostarczającego wiedzę i moc, Bóg zabronił jeść jego owocu, a nawet dotykać się go, gdyż dobrze wiedział o jego zaletach Oświadczył, że właśnie wskutek spożywania owocu z drzewa, które było zakazane, posiadł dar mowy. Dawał do zrozumienie, że Bóg nie wykona Swej zapowiedzi, że jest to tylko pogróżka, chęć zastraszenia i wstrzymania od nabycia wielkiego dobra. Powiedział jej jeszcze, że nie mogą umrzeć. Bo czyż nie jedzą z drzewa życia, które daje nieśmiertelność? Mówił dalej, że Bóg zwodzi ich, że chce trzymać ich z dala od wyższego stanu wtajemniczenia i większej jeszcze szczęśliwości. Kusiciel zerwał owoc i podał Ewie, która wzięła go do ręki. „Widzisz”, powiedział kusiciel, „zakazano wam nawet dotykać go, abyście nie pomarli”, dowodził, że przez spożycie tego owocu nie ściągnie na siebie ani zła ani śmierci, tak jak nie ściągnęła w chwili, kiedy go dotknęła i trzymała w ręku. Ewa, nie widząc natychmiastowych oznak Boskiego niezadowolenia, ośmieliła się i przyjmowała wszystkie słowa kusiciela jako mądre i słuszne. Ten zaś jadł i rozkoszował się owocami; jej zaś owoc wydawał się bardzo przyjemny i wyobrażała sobie, że już odczuwa w sobie cudowne skutki spożycia owocu.

EWA — KUSICIELKĄ

Wreszcie Ewa sama zerwała owoc i jadła; zdawało jej się przy tym, że czuje ożywiającą moc nowego i wyższego istnienia, skutek podniecającego wpływu spożycia zakazanego owocu. Znajdowała się w niezwykłym i nienaturalnym podnieceniu, gdy niosąc w rękach pełno zakazanych owoców odszukała swego męża. Opowiedziała mu o swej „mądrej” rozmowie z wężem i chciała go natychmiast zaprowadzić do drzewa wiadomości dobrego i złego. Zwierzyła mu się, że jadła z zakazanego owocu i że zamiast jakiegoś wrażenia śmierci, odczuła dziwnie przyjemny i podniecający wpływ. Skoro tylko Ewa popełniła nieposłuszeństwo, stała się potężnym czynnikiem upadku swego męża.

Widziała, jak posmutniała twarz Adama. Był przestraszony i zdziwiony. Widać było, iż toczy ze sobą walkę. Powiedział Ewie, że jest całkowicie pewny, iż był to wróg, przed którym ich przestrzegano; jeżeli tak, będzie musiała umrzeć. Zapewniała go jednak, iż nie odczuwa żadnych złych następstw, a raczej bardzo przyjemny stan i namawiała go, aby jadł.

Adam ubolewał nad odłączeniem się Ewy, lecz było już za późno. Będzie musiał rozstać się z nią, a była mu tak bardzo droga. Jak on zniesie rozstanie? Miłość do Ewy była wielka. W skrajnej rozpaczy zdecydował się podzielić jej los. Rozumował, że Ewa jest częścią jego samego, że gdy ona będzie umierać, umrze razem z nią, bo nie zniesie rozłąki. Takie rozumowanie było brakiem wiary w miłosiernego i dobrego Stwórcę. Adam nie pomyślał, że Bóg, który uczynił go z prochu ziemi jako żywą i piękną istotę i stworzył Ewę, którą mu dał za towarzyszkę, mógł zastąpić ją kimś innym. Czyżby słowa tego mądrego węża nie mogły być prawdziwe? Ewa stała przed nim wciąż jeszcze urocza i piękna, na pozór niewinna jak i przed popełnieniem przestępstwa i okazywała mu jeszcze większą i gorętszą miłość niż przed nieposłuszeństwem. Nie widział w niej żadnych oznak śmierci. Opowiedziała mu o błogim wpływie zjedzonego owocu i o swej ku niemu gorącej miłości, zdecydował się, więc ponieść również następstwa jej czynu. Sięgnął po owoc i zjadł go szybko. Podobnie jak Ewa nie odczuł żadnych złych następstw.

Tak więc oboje przekroczyli zakaz, jaki im dano, aby wypróbować ich wierność i miłość. Ewa tłumaczyła się, że wąż powiedział, iż żadnym sposobem śmiercią nie umrą, że słowa jego muszą być prawdziwe, gdyż wcale nie odczuwa na sobie żadnego gniewu, a przeciwnie, błogość, która według niej — musiała być także udziałem aniołów.

Ewa uważała, że zdoła rozstrzygnąć między tym, co dobre, a co złe. Złudna nadzieja zdobycia wyższego stanu poznania doprowadziła ją do mniemania, że wąż był jej szczególnym przyjacielem, bardzo interesującym się jej dobrem. Gdyby odszukała swego męża i gdyby wspólnie przedłożyli Stwórcy słowa węża, natychmiast otrzymaliby pomoc i byliby uwolnieni od szatańskiej pokusy. Pan nie życzył sobie, by przyglądali się owocom drzewa poznania, ponieważ w ten sposób narażali się na podstęp szatana. Wiedział bowiem Bóg, że całkowicie bezpieczni mogą być tylko wtedy, gdy nie będą dotykać owocu.

CZŁOWIEK POSIADA WOLNY WYBÓR

Bóg objaśnił naszym pierwszym rodzicom znaczenie drzewa wiadomości. Byli oni doskonale poinformowani o upadku Lucyfera oraz o niebezpieczeństwie słuchania jego podszeptów. Nie pozbawił ich możności spożywania zakazanego owocu, lecz pozostawił im, jako istotom niezależnym, wolny wybór: wierzyć Jego słowom, słuchać Jego przykazań i żyć — albo wierzyć kusicielowi być nieposłusznym i zginąć. Oboje zjedli owoc, a mądrość jaką przez to zdobyli ograniczyła się do poznania grzechu i świadomości winy. Wkrótce spadła z nich świetlana szata, jaką byli okryci, a skoro uświadomili sobie winę i utratę danego im od Boga odzienia, dreszcz wstrząsnął nimi. Liśćmi usiłowali przykryć swe obnażone kształty.

Nasi pierwsi rodzice woleli wierzyć słowom, które według ich pojęcia pochodziły tylko od węża, chociaż nie było w nich żadnych dowodów miłości. Szatan nie uczynił niczego, co dałoby szczęście i pożytek, gdy tymczasem Bóg dał wszystko, co było dobre i przyjemne. Gdzie tylko kierowali swój wzrok, wszędzie widzieli bogactwo i piękno; mimo to Ewa dala się uwieść wężowi. Myślała, że ukryte zostało przed nimi coś, co uczyniłoby ich mądrymi na podobieństwo samego Boga. Zamiast wierzyć i polegać na Bogu, zwątpili haniebnie w Jego dobroć i upodobali sobie słowa szatana.

W pierwszej chwili po dokonanym przestępstwie, zdawało się Adamowi, że wzniósł się do nowego i wyższego bytu. Jednak myśl o nieposłuszeństwie niepokoiła go. Powietrze, dotąd łagodne i posiadające równomierną temperaturę, wydawało mu się teraz chłodne. Grzeszna para uświadomiła sobie swój grzech. Poczęli lękać się przyszłości i odczuwać jakiś brak i nagość duszy. Miłość; pokój i błogie zadowolenie gdzieś odeszło, natomiast owładnęło nimi uczucie niedostatku, jakiego nigdy przedtem nie doznawali. Po raz pierwszy zwrócili uwagę na swój wygląd zewnętrzny. Nie nosili żadnego ubioru, byli przywdziani w światłość, podobnie jak aniołowie niebiescy. Światłość ta zniknęła na zawsze. Aby zaradzić brakowi odzieży i okryć nagość jaką spostrzegli, zaczęli rozglądać się za jakimś przykryciem, bo jakże mogli się tak pokazać przed oczami Boga i aniołów?

We właściwym świetle stanęła teraz przed nimi popełniona zbrodnia. Przestąpienie przykazania Bożego przybrało teraz wyraźniejszy obraz. Adam strofował Ewę za popełnione głupstwo, dlaczego oddaliła się od niego i dała się zwieść wężowi. Oboje łudzili się nadzieją, iż Bóg, który dał wszystko, by ich uszczęśliwić - usprawiedliwi nieposłuszeństwo, gdyż miłuje ich bardzo; może kara nie będzie straszna. Szatan triumfował. Skusił kobietę, wpoił w jej serce nieufność do Boga, zwątpienie w Jego mądrość i chęć wniknięcia w Jego plany. Przez nią spowodował upadek Adama, który dzięki swej miłości do Ewy nie usłuchał rozkazu Bożego i zgrzeszył wraz z nią.

W niebie rozeszła się wiadomość o upadku człowieka, umilkły wszystkie harfy; zasmuceni aniołowie pozrzucali z głów korony. Całe niebo poruszyło się. Aniołów zmartwiła wielka niewdzięczność człowieka w zamian za wszystkie dostatki, którymi ich Bóg obdarzył. Zwołano naradę, aby zadecydować, co uczynić z grzeszną parą. Aniołowie obawiali się, że grzesznicy wyciągną ręce, zerwą i zjedzą owoc z drzewa żywota. Tym sposobem będą wiecznie żyli w grzechu. Pan postanowił odwiedzić Adama i Ewę i oznajmić im następstwa nieposłuszeństwa. Usłyszawszy, że Bóg zbliża się w Swym majestacie, starali się ukryć przed Jego widokiem. Dawniej cieszyli się, ale byli wtedy święci i niewinni. „Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś? A on odpowiedział: Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się. Wtedy rzekł Bóg: Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?” Rdz 3,9-11. Pytanie to postawił Pan nie dlatego, że potrzebna mu była odpowiedź, lecz aby przekonać grzeszną parę o przewinieniu. Bóg powiedział: Jak to się stało, że się wstydzisz i lękasz? Adam przyznał się do przestępstwa nie dlatego, że żałował swego wielkiego nieposłuszeństwa, lecz że chciał zrzucić winę na Boga. „Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem”. Potem zwrócił się Bóg do kobiety: „Dlaczego to uczyniłaś?” Ewa odpowiedziała: „Wąż mię zwiódł i jadłam” Rdz 3,12.13.

PRZEKLEŃSTWO

Zwrócił się Pan do węża i powiedział:, „Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego!"” Rdz 3,14. Tak jak dawniej wąż był wywyższony ponad wszystkie zwierzęta polne, teraz miał być poniżony bardziej od wszystkich i znienawidzony przez człowieka, ponieważ był tym pośrednikiem, przez którego szatan spełnił swoje dzieło. „A do Adama rzekł: Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci zabroniłem mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego! Ciernie i osty rodzić ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym. W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” Rdz 3,17-19.

Bóg przeklął ziemię na skutek grzechu ludzi, ponieważ jedli z drzewa wiadomości dobrego i złego. I oświadczył im: „W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego”. Bóg przeznaczył dla nich dobro, a odsunął zło. Teraz oświadczył, że będą karmić się nim, to znaczy, będą w styczności ze złem po wszystkie dni żywota swego.

Od tej chwili rodzaj ludzki miały dręczyć pokusy szatana. Odtąd Adamowi przeznaczone było życie wśród trudu i trwogi, zamiast szczęśliwego i przyjemnego bytu, który miał dotychczas. Oboje mieli doznawać najrozmaitszych rozczarowań, smutków i cierpień, a w końcu umrzeć. Z prochu powstali, w proch mieli się obrócić.

Oznajmiono im, że ponieważ ulegli pokusie szatańskiej i uwierzyli słowom szatana, iż Bóg kłamie, będą musieli opuścić rajskie mieszkanie. Swym nieposłuszeństwem otworzyli szatanowi wrota i utorowali mu łatwiejszy dostęp do siebie. Dlatego nie było dla niech rzeczą bezpieczną pozostawać w ogrodzie Eden, gdyż mogliby znaleźć drzewo życia i uwiecznić swe grzeszne życie. Adam i Ewa prosili, by pozwolono im zostać na miejscu, choć rozumieli, że stracili wszelkie prawa do błogosławionego raju. Przyrzekali, że w przyszłości będą słuchać Boga. Powiedziano im, że na skutek utraty niewinności nie tylko nie zdobyli większej siły, lecz stracili tę, jaką posiadali. Ponieważ nie wytrwali w poprzednim stanie niewinności, tym bardziej teraz nie będą mieli siły wobec świadomości swej winy wytrwać w wierności i posłuszeństwie. Zrozumieli, że karą za grzech jest śmierć.

Aniołowie otrzymali zlecenie natychmiastowego zabezpieczenia dostępu do drzewa życia. Według planu, jaki ułożył szatan, Adam i Ewa mieli nie usłuchać Boga, ściągnąć na siebie Jego gniew, następnie zjeść owoc drzewa życia i wiecznie żyć w grzechu. Lecz wysłano świętych aniołów i straż zagrodziła drogę do drzewa życia. Aniołów otaczały ze wszystkich stron świetlane promienie podobne z wyglądu do błyszczących mieczy.

* * *
opracowanie tekstu © 2001 A. Martyniuk-Gillner, M. Piłat