Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

4. Plan zbawienia

Smutek napełnił niebiosa, gdy się dowiedziano, iż człowiek jest zgubiony, że świat, stworzony przez Boga zaludnią istoty śmiertelne skazane na nędzę, chorobę oraz śmierć, i że dla winowajcy nie ma drogi wyjścia. Rodzaj Adama musi umrzeć. W widzeniu widziałam Jezusa, zauważyłam na Jego twarzy wyraz współczucia i smutku. Zobaczyłam jak zbliżał się do tej niezwykle jasnej światłości otaczającej Ojca. Towarzyszący mi anioł rzekł: Chrystus jest na poufnej rozmowie ze Stwórcą. Widać było duże zaniepokojenie aniołów rozmową Chrystusa z Bogiem. Otaczające Ojca wspaniałe światło trzykrotnie obejmowało Jezusa, a potem wyszedł On od Ojca i oczom moim ukazała się Jego postać. Łagodne oblicze bez wszelkiego śladu zmartwienia czy zwątpienia, promieniało niewysłowioną dobrocią i miłością.

Chrystus oznajmił zastępom anielskim, iż znaleziono ratunek dla zgubionego człowieka. Powiedział im, że wstawił się za grzesznikami u Ojca i ofiarował na okup swoje własne życie, biorąc na siebie wyrok śmierci, aby człowiek mógł otrzymać przebaczenie. Mocą zasługi Swej krwi i posłuszeństwa zakonowi Bożemu wyjedna ludziom łaskę u Boga. Bowiem wtedy będą mogli znowu wrócić do pięknego raju i spożywać owoce z drzewa żywota.

Aniołów nie uradowała początkowo ta wieść, bowiem Pan nie zataił przed nimi, lecz odsłonił cały plan zbawienia. Jezus powiedział, że przed gniewem Ojca, On sam zastąpi winnego człowieka, Sam poniesie nieprawość i wzgardę, a jednak tylko nieliczne jednostki przyjmą Go jako Syna Bożego, prawie wszyscy zaś będą Go nienawidzić i odrzucą Go. Opuści Swoją chwałę w niebie, zstąpi na ziemię i uniży się jako człowiek, pozna przez własne doświadczenie rozmaite pokusy, które nachodzą człowieka, i będzie wiedział, jak przyjść z pomocą tym, którzy są kuszeni. Gdy skończy się Jego posłannictwo nauczycielskie, zostanie wydany w ręce ludzkie na okrucieństwo i cierpienie, do jakich szatan i jego aniołowie pobudzą złych ludzi. Umrze okrutną śmiercią, zawieszony między niebem a ziemią jako grzeszny winowajca, że przeżyje straszne chwile śmiertelnej trwogi, na co nawet aniołowie nie będą mogli patrzeć i zakryją twarze przed tym widokiem. Dozna nie tylko strasznych cierpień fizycznych, ale i udręki duchowej, której z niczym porównać nie można. Na nim spocznie ciężar grzechów całego świata. Powiedział jeszcze aniołom, że umrze, zmartwychwstanie trzeciego dnia i wstąpi do Ojca, aby orędować za słabym, grzesznym człowiekiem.

JEDYNA MOŻLIWA DROGA ZBAWIENIA

Aniołowie padli na twarz przed Jezusem, ofiarowując za ludzkość własne życie. Jezus oświadczył, że tylko Jego śmierć zbawi ludzi oraz że życie anioła nie może spłacić tego długu. Wyłącznie Jego własne życie może Ojciec przyjąć jako okup za winę człowieka. Chrystus obiecał aniołom współpracę: w pewnych chwilach będą Go pokrzepiać, ponieważ przyjąwszy na siebie grzeszną ludzką naturę, będzie najpodlejszym z ludzi. Oni będą świadkami Jego upokorzenia i wielkich cierpień, a widząc rozpętaną do Niego nienawiść dotknięci do głębi, będą chcieli z miłości do swego Wodza pośpieszyć Mu z pomocą, aby wyzwolić Go z ręki morderców, ale będą musieli zaniechać jej, za to wezmą udział w zmartwychwstaniu - plan zbawienia jest już ułożony przez Ojca i przyjęty.

Chrystus serdecznie pocieszał i pokrzepiał aniołów oznajmiając im, że potem ci, których On odkupi, będą z Nim. Przez Swoją śmierć zbawi wielu i zniszczy tego, kto ma władzę śmierci. Ojciec da Mu królestwo, a będzie ono obejmowało całą ziemię, która na wieki wieczne stanie się Jego własnością. Szatan i grzesznicy będą zniszczeni, aby już nigdy nie szkodzili niebu ani nowej oczyszczonej ziemi.

Niezmierna radość ogarnęła niebo. Zastępy niebieskie zaśpiewały pieśń chwały i uwielbienia. Przy dźwiękach harf zaintonowano wspanialszą niż poprzednio pieśń, chwaląc wielką łaskę i poświęcenie Boga — oddał On najukochańszego Syna na śmierć za buntowniczy ród. Chwałę i uwielbienie wyrażano Chrystusowi za samozaparcie i ofiarowanie się, za to, że zgodził się opuścić Ojca i wybrał życie pełne cierpień i boleści, by w końcu niewinnie umrzeć haniebną śmiercią.

Anioł powiedział: „Czy przypuszczacie, że Ojciec oddał Swego umiłowanego Syna bez walki? Nie! Bóg stoczył walkę Sam z sobą: czy dopuścić rodzaj ludzki do zguby, czy też poświęcić umiłowanego Syna, aby umarł za winnych.” Aniołowie tak byli przejęci losem człowieka, że chcieli wyzbyć się swej chwały i oddać życie za zgubionego.

„Lecz — powiedział towarzyszący mi anioł — ofiara anioła nic by nie pomogła”. Przestępstwo było wielkie, życie anioła nie zdołałoby spłacić długu. Tylko śmierć i wstawiennictwo Syna Bożego mogły dać zadośćuczynienie i przynieść wybawienie grzesznemu człowiekowi z beznadziejnej rozpaczy i nieszczęścia.

Aniołom będzie wolno zstępować z nieba, by stamtąd przynosić ulgę Synowi Bożemu w Jego cierpieniach i usługiwać Mu. Ich zadaniem będzie również strzec i ochraniać poddanych królestwa łaski od złych aniołów i ciemności, jaką szatan wciąż otaczać będzie ludzi. Widziałam, że Bóg nie mógł dla ratowania człowieka zmienić Swego świętego zakonu. Dlatego zgodził się, aby Jego umiłowany Syn umarł za ludzkie przestępstwa.

Szatan cieszył się wraz ze swymi aniołami, że dzięki spowodowanemu przez siebie upadkowi człowieka strąci Syna Bożego z zajmowanego wysokiego stanowiska. Powiedział swoim aniołom, że gdy Jezus przyjmie naturę ludzką, on Go pokona i w ten sposób przeszkodzi wykonaniu planu zbawienia.

Pokazano mi szatana, gdy jeszcze był szczęśliwym i wielkim aniołem. Potem pokazano mi go takim, jakim jest obecnie. Jeszcze nadal posiada królewską postawę. Rysy wciąż są jeszcze szlachetne, jest przecież aniołem, choć upadłym. Tylko wyraz twarzy ma pełen lęku, troski, niezadowolenia, złości, nienawiści, chytrości. Jest ona odbiciem wszelkiego zła. Szczególnie zwróciłam uwagę na jego profil, który przed upadkiem był tak szlachetny. Czoło poczynając od brwi było cofnięte. Zdałam sobie sprawę, że długo trwał pod wpływem zła, że wszelkie dobro w nim zamarło, natomiast rozwinęły się cechy złe. Spojrzenie miał przebiegłe, chytre i bardzo przenikliwe. Postać posiadał okazałą, ale ciało straciło sprężystość, zwisało na rękach i twarzy. W momencie, gdy go widziałam, opierał podbródek na lewej ręce. Zdawał się być pogrążony w myślach. Na twarzy błąkał się uśmiech, na widok, którego zadrżałam, tak był pełen jadu i szatańskiej przebiegłości. Uśmiech ten zjawia się na jego twarzy wtedy, gdy jest pewien swej ofiary, gdy ją ma w swych sidłach, wtedy staje się straszny.

Upokorzeni, z niewymownym smutkiem, Adam i Ewa opuścili swój piękny raj, gdzie byli bardzo szczęśliwi aż do chwili przekroczenia przykazania Bożego. Nawet klimat uległ zmianie. Powietrze nie było już łagodne jak przedtem: Bóg dał im odzienie ze skóry, aby uchronić ich przed chłodem i gorącem, na które byli już narażeni.

NIEZMIENNY ZAKON BOŻY

Nieposłuszeństwo i upadek Adama i Ewy ściągnęło gniew Boży na cały rodzaj ludzki i niebo okryło żałobą. Ludzie zostali rozłączeni z Bogiem i pogrążeni w beznadziejnym smutku. Zakonu Bożego nie można było zmienić, zaspokajał on bowiem wszystkie ludzkie potrzeby. Według zarządzenia Bożego zakon w żadnym wypadku nie mógł stracić swej mocy, ani zmienić się choćby w najmniejszym stopniu.

Aniołowie otrzymali zlecenie odwiedzenia grzesznej pary i poinformowania jej, że aczkolwiek nie mogą pozostać w swym dotychczasowym mieszkaniu, bo przestąpili zakon Boży, sprawa ich nie przedstawia się beznadziejnie. Powiedziano ludziom, że Syn Boży, który przedtem obcował z nimi w raju, zdjęty litością na widok ich beznadziejnego położenia dobrowolnie zgodził się ponieść za nich karę śmierci, aby człowiek mógł żyć przez wiarę w przyobiecane pojednanie, jakiego Jezus miał dokonać. Chrystus otworzył drzwi nadziei — człowiek może pomimo swego grzechu uwolnić się spod władzy szatana. Wiara w zasługi Syna Bożego da tyle sił człowiekowi, że będzie mógł oprzeć się wszelkim szatańskim pokusom. Poddany będzie próbie, podczas której przez pokutę i wiarę w pojednanie Syna Bożego, może być uwolniony od przestępstwa zakonu i wywyższony do pierwotnego stanu, a jego starania o wypełnieniu zakonu mogą być uznane.

Aniołowie opowiedzieli Adamowi i Ewie o smutku, jaki zapanował w niebie, gdy dowiedziano się o przestępstwie zakonu Bożego i o tym, co skłoniło Chrystusa do złożenia w ofierze swego drogocennego życia. Adam i Ewa zrozumieli teraz jak wzniosły i święty jest zakon Boży, skoro jego przestąpienie pociągnęło za sobą konieczność tak kosztownej ofiary, by zbawić ich potomstwo od nieuniknionej zagłady; prosili, żeby raczej sami umarli, lub żeby potomstwo ich poniosło karę za przestępstwo rodziców — nie chcieli, aby umiłowany Syn Boży miał ponieść tak wielką ofiarę. Strapienie Adama spotęgowało się, gdy uświadomił sobie wielkość swego grzechu pociągającego za sobą tak straszne następstwa. Czyż to nieuniknione, żeby ten wielki Pan niebios, który z nim obcował i rozmawiał, kiedy był jeszcze bez winy, którego czcili i uwielbiali aniołowie, musiał opuścić swe stanowisko i umrzeć za jego przestępstwo? Adamowi powiedziano, że życie anioła nie mogło spłacić jego długu. Zakon Boży będący fundamentem rządów Bożych w niebie i na ziemi był tak święty jak sam Bóg, dlatego życie anioła nie było dla Boga wystarczającą ofiarą za przestępstwo Jego zakonu. W oczach Najwyższego zakon jest ważniejszy niż święci aniołowie otaczający Jego stolicę. Ojciec nie mógł unieważnić ani zmienić w Swym zakonie choćby jednego przykazania, aby w ten sposób pomóc upadłemu człowiekowi. Jedynie Syn, który wspólnie z Ojcem stworzył świat, mógł pojednać człowieka z Bogiem, ofiarując Swoje życie i biorąc na siebie gniew Stwórcy. Aniołowie poinformowali Adama, że jak przez jego przestępstwo przyszła śmierć i nieszczęście, tak przez Jezusa Chrystusa przywrócone będzie życie i nieśmiertelność.

SPOJRZENIE W PRZYSZŁOŚĆ

Adamowi objawiono przyszłe, ważne wydarzenia począwszy od wypędzenia go z raju aż do potopu, a następnie dalej, aż do pierwszego przyjścia Chrystusa na ziemię. Wielka miłość Syna Bożego do Adama i jego potomstwa spowoduje, że uniży się, przyjmie ludzką naturę i przez Swoje upokorzenie podniesie wszystkich, którzy w Niego uwierzą. Taka ofiara będzie posiadała dostateczną wartość, aby zbawić wszystek świat, lecz niewielu skorzysta z tego zbawienia, umożliwionego przez tak wielką i cudowną ofiarę. Wielu nie zgodzi się na wymagane warunki, które pozwolą stać się uczestnikami wielkiego dzieła. Obierze raczej grzech i przestępstwo zakonu Bożego, aniżeli pokutę, posłuszeństwo, i poleganie na zasługach przyniesionej ofiary. Ofiara ta będzie posiadała tak nieskończoną wartość, że człowieka, który ją przyjmie, uczyni bardziej wartościowym od szczerego złota „a męża nad złoto z Ofir”.

Adam ujrzał kolejno następujące po sobie pokolenia, widział wzrost przestępczości i upodlenia, ponieważ człowiek ulegał wrodzonym skłonnościom przestępowania zakonu Bożego. Pokazano mu, że przekleństwo Boże, w coraz większej mierze dotykać będzie rodzaj ludzki, zwierzęta i ziemię, ponieważ człowiek trwa w nieposłuszeństwie. Pokazano mu, że nieprawość i przemoc stale będą wzrastać, ale również i to, że wśród tej powodzi ludzkiego nieszczęścia i biedy znajdą się nieliczne jednostki przestrzegające zasady znajomości Bożej, które wśród powszechnego zła pozostaną Bogu wierne. Adam pojął, że grzech jest przestępstwem zakonu. Pokazano mu, że na skutek grzechu rodzaj ludzki skarłowacieje pod względem moralnym, umysłowym i fizycznym. Cały świat napełni się nieszczęściem wszelkiego rodzaju.

Wiek życia ludzkiego skróci się wskutek coraz większej przestępczości i odrzucenia sprawiedliwego zakonu Bożego. Rodzaj ludzki straci w końcu swą wartość, spadłszy do bardzo niskiego poziomu. Ludzie na ogół nie będą zdolni ocenić tajemnicy Golgoty — tego wielkiego dzieła pojednania - jak również planu zbawienia, a to wskutek przewagi ciała nad duchem. Jednak mimo bezsilności ludzi, wielkiego upadku sił umysłowych, moralnych i fizycznych, Chrystus wierny Swemu zamiarowi, dla którego ma opuścić niebiosa, nadal interesuje się słabymi, pozbawionymi wszelkiej wartości grzesznikami i zaprasza ich, aby na Niego złożyli swą słabość i niedostatek. Jeśli przyjdą do Niego, zaspokoi wszystkie ich pragnienia.

SKŁADANIE OFIAR

Gdy Adam według specjalnych wskazówek Bożych złożył pierwszą ofiarę za grzech, był to dla niego bardzo przykry obrządek. Trzeba było podnieść rękę i odebrać życie, które jedynie Bóg daje, aby móc złożyć ofiarę za popełnione przestępstwo. Po raz pierwszy zobaczył śmierć. Gdy patrzył na krwawiącą ofiarę i jej przed śmiertelne drgawki, spoglądał w przyszłość z wiarą w Syna Bożego, na którego ta ofiara wskazywała, a który miał stać się ofiarą za grzech wszystkich ludzi.

Krew symbolicznej ofiary nakazanej przez Boga miała przypominać winę Adama, wyrażać pokutę i wyznanie grzechów. Akt zabijania ofiar miał głębiej i silniej uprzytomnić Adamowi znaczenie jego przestępstwa, którego nic innego nie mogło przebłagać, jak tylko śmierć umiłowanego Syna Bożego. Zdumiewał się nad nieskończoną dobrocią i miłością, która dawała okup za zbawienie winowajcy. Gdy Adam zabijał niewinną ofiarę, zdawało mu się, że własnoręcznie przelewa krew Syna Bożego. Zrozumiał, że gdyby pozostał wierny Bogu i Jego świętemu prawu, nie byłoby nigdy żadnej śmierci, ani zwierzęcia, ani człowieka. Tym symbolicznym ofiarom wskazującym na wielką przyszłą ofiarę Syna Bożego, przyświecała gwiazda nadziei, która oświecała ciemną i straszną przyszłość i przyniosła uwolnienie od nieodwracalnej zguby.

Początkowo głowa każdej rodziny była kierownikiem i kapłanem swego domu. Później, gdy się ludzie na ziemi rozmnożyli, Bóg przeznaczył specjalne pokolenie do sprawowania obrzędu ofiarniczego wykonywanego za ludzi. We krwi zwierząt mieli się grzesznicy dopatrywać krwi Syna Bożego. Śmierć ofiary miała naocznie przekonać wszystkich, że karą za grzech jest śmierć. Grzesznik składając ofiarę, uznawał swoją winę i okazywał wiarę w wielką i doskonałą ofiarę Syna Bożego, której symbolem były ofiarne zwierzęta. Bez pojednania dokonanego przez Jezusa nie mogły spłynąć na człowieka żadne błogosławieństwa ani zbawienie. Bóg dbał o cześć Swego zakonu, którego przestępstwo spowodowało straszny rozdział między Bogiem a człowiekiem. Kiedy Adam był bez winy, miał bezpośredni, wolny i łatwy dostęp do swego Stwórcy. Po upadku Bóg porozumiewał się z człowiekiem tylko przez Chrystusa i aniołów.

* * *
opracowanie tekstu © 2001 A. Martyniuk-Gillner, M. Piłat