Autorska płyta Mariusza Zawieruchy opowiada o cudzie życia na każdym jego etapie... W oczach Bożych jesteś cudem!

Dobre decyzje naszych dzieci

Co byś zrobił, gdybyś zobaczył worek... pieniędzy wypadający ze strzeżonej furgonetki, która odjeżdża nie zatrzymując się? Co byś zrobił, gdybyś znalazł... portfel nabrzmiały od dwustuzłotowych banknotów, a w pobliżu nie byłoby nikogo? Albo co byś zrobił, gdybyś siedział przy restauracyjnym stoliku, na którym inny klient zostawił napiwek, a kelnerka zapomniała go zabrać? Odpowiedź jest prosta, prawda? Zwróciłbyś pieniądze. A może nie?

Większość ludzi nie oddaje znalezionych przypadkowo pieniędzy, ponieważ ma obecnie zakodowaną zasadę, że zguba należy do znalazcy. Gdy pieniądze giną ze strzeżonej furgonetki, najczęściej już się nie znajdują. Kiedy jednak zostaną zwrócone, uczciwy znalazca nie spotyka się z powszechnym uznaniem społeczeństwa czy nawet ze strony rodziców. Pewien młody człowiek, który zwrócił znalezioną dużą kwotę pieniędzy, wyznał, że jego matka była z niego dumna. Ale ojciec rzekł: „Myślałem, że lepiej cię wychowałem!”

ETAPY PODEJMOWANIA DECYZJI W KWESTIACH MORALNYCH

Jak wychowywać dzieci w społeczeństwie pogrążonym w takim moralnym zamęcie, aby były wierne biblijnym wartościom? Jak pomóc im rozwinąć zdolność podejmowania właściwych decyzji w kwestiach moralnych? W ciągu ostatnich lat prowadzono intensywne badania w tej dziedzinie. Większość z nich dowiodła, że istnieje wzorzec rozwojowy związany z procesem decyzyjnym dzieci.

Przed drugim rokiem życia dziecko posiada niewielką zdolność rozróżniania między dobrem a złem. Dobrze, jeśli nauczy się reagować na słowo „nie”. Dzieci w tym okresie życia kierują się raczej impulsami.

Między drugim a czwartym rokiem życia dziecko jest egocentryczne i jego pierwszorzędną skłonnością jest robienie tego, co mu się podoba. Jego decyzje związane z zachowaniem są oparte na tym, czy zostanie przyłapane oraz czy zostanie nagrodzone, czy też ukarane.

Następny etap, między piątym i dziesiątym rokiem życia, to dostosowywanie się do tego, co jest dobre i miłe. Dobre dzieci nie kłamią, nie oszukują, nie kradną i są posłuszne. Gdy postanawiają trzymać się dobrych zasad, czynią tak dlatego, że wstydzą się okazać nieposłuszeństwo. W tym okresie ważny jest dobry przykład i dobry wpływ rówieśników.

W późniejszych latach szkolnych dzieci stają się niemal legalistami trzymając się swojego wewnętrznego kodeksu moralnego, który dorosłym nie zawsze wydaje się rozsądny. Dzieci fanatycznie bronią zasad gry, w którą grają, ale nie widzą nic złego w ściąganiu na klasówkach. W tym okresie stają się podatne na wpływ osób, które są dla nich autorytetami. Często używają argumentów takich jak: „Ale pani Kowalska powiedziała nam, że...” Większość badań z udziałem dzieci, wychowanych w duchu głębokiej religijności i w środowisku ścisłych ograniczeń, wskazuje, że dzieci te zatrzymują się raczej na tym autorytarnym poziomie zamiast dążyć ku posłuszeństwu opartemu na zasadach.

Ostateczny poziom, na którym większość dorosłych powinna podejmować decyzje, opiera się na przyswojonym zestawie zasad, według których człowiek ocenia, czy coś jest dobre, czy złe. Ludzie, którzy podejmują decyzje na podstawie zasad, zadają pytania: „Jak moje zachowanie wpłynie na innych? Co by było, gdyby wszyscy tak postępowali? Co Bóg ma do powiedzenia na ten temat?”

Dzieci, które nie przyswoiły sobie moralnego kodeksu, będą ulegać różnym naciskom: przymusowi wygrywania, pragnieniu akceptacji za wszelką cenę, pragnieniu wzbudzania zainteresowania swoją osobą, dążeniu do samozadowolenia...

JAK CHRONIĆ DZIECKO?

Jak możesz chronić swoje dziecko przed zwodniczymi urokami tego świata? Jak możesz pomóc mu rozwinąć silny wewnętrzny kodeks moralny, oparty na właściwych zasadach?

I. Pomóż dziecku dobrze czuć się z samym sobą. Dzieci, które wiedzą, że są szczególnymi osobami, nie muszą kupować akceptacji godząc się na niewłaściwe zachowania. Dzieci czują się szczególnymi osobami, gdy:

• wiedzą, że rodzice kochają je i akceptują bez względu na to, co zrobią;

• rodzice cenią ich umiejętności i zdolności, chwalą je i zachęcają słowami, które sugerują, że mogą uczynić wszystko, na co Bóg im pozwoli;

• rodzice i rówieśnicy akceptują ich wygląd i cenią ich towarzystwo;

• rodzice poświęcają czas na słuchanie, napominanie i łagodne pouczanie oraz zabawę z nimi;

• rodzice dzielą się z nimi wiarą w Boga, który mówi: „Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was (...) — myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją” Jr 29,11.

II. Ustanów oparty na biblijnych zasadach kodeks etyczny dla swojej rodziny. Im wcześniej i mocniej utrwalisz właściwe zasady postępowania w swojej rodzinie, tym łatwiej twoje dzieci zaakceptują te normy i będą według nich postępować. Dzieci nie zawsze muszą lubić twoje zasady, ale muszą je szanować, jeśli są one rozsądne i łatwe do zrozumienia.

Zacznij od praktycznego stosowania dekalogu. Na przykład możesz zastosować dziewiąte przykazanie Boże — „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” Wj 20,16 - wymagając od swojej rodziny uczciwości i przyznawania się do błędów, a nie zrzucania odpowiedzialności na innych. Zastanów się nad sobą. Czy przestrzegasz takich samych zasad na wakacjach, jakie obowiązują w domu? Czy wszystkich członków rodziny — rodziców i dzieci — obowiązują takie same normy, na przykład w wyborze programów telewizyjnych? Czy dotrzymujesz obietnic, jakie składasz swojej rodzinie?

III. Zachęć swoje dzieci, by same zastanawiały się nad tym, czy jakiś czyn jest dobry, czy zły, a nie tylko polegały na zdaniu innych. Przedstaw różne moralne dylematy i zapytaj swoje dziecko: „Co byś zrobił, gdybyś...? Dlaczego?” Najważniejsze jest „dlaczego?” Pomóż dziecku zrozumieć, na jakim poziomie duchowym funkcjonuje i zachęć je do wzniesienia na wyższy poziom moralnego rozumowania. Na przykład możesz zadać pytanie swemu dziecku: „Co byś zrobił(a), gdyby twoja rodzina nie miała dość pożywienia, a sąsiedzi mieliby go pod dostatkiem, ale nie chcieliby się z tobą podzielić?” Dzieci, które mówią: „Nie ukradłbym, bo mogliby mnie złapać”, podejmują właściwe decyzje, ale na niższym poziomie — w obawie przed karą. Dzieci, które mówią: „Nie ukradłbym, bo chrześcijanie nie kradną”, podejmują decyzje na poziomie przystosowania się do właściwych wartości, w oparciu oto, co jest dobre i akceptowane. Dzieci, które mówią: „Nie ukradnę, bo moja matka mówi, że nie wolno kraść”, funkcjonują na następnym poziomie — podejmowania decyzji w oparciu o czyjś autorytet.

Decyzje oparte na zasadach moralnych podejmują dzieci, które mówią: „Nie ukradłbym, gdyż Bóg zakazuje kradzieży. Gdyby wszyscy kradli, nikomu nie można byłoby zaufać”.

IV. Zachęć dziecko do samodzielnego podejmowania decyzji, trwania przy nich i przyjmowania odpowiedzialności za nie. Wiele dzieci podejmuje decyzje idąc po linii najmniejszego oporu. Pomóż swojemu dziecku uświadomić sobie, że nawet robiąc to, co im ktoś każe, podejmują decyzję. Gdy coś przeskrobie, nie pozwól mu zrzucać winę na kolegów. Dziecko musi ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje. Podkreśl ten fakt odgrywając w czasie rodzinnej zabawy scenę sądu. Niech twoje dziecko gra oskarżonego o coś, co zrobiła inna osoba, a czego ono tylko było świadkiem. Niech twoje dziecko spróbuje odeprzeć zarzuty nie zrzucając winy na nikogo. Trudno to zrobić! Naszą naturalną skłonnością jest zrzucanie winy na innych i uciekanie przed odpowiedzialnością za nasze decyzje.

V. Pozwól swojemu dziecku robić samodzielnie różne rzeczy. Jeśli ciągle kontrolujesz życie swojego dziecka, decydując o jego każdym kroku, ono nie nauczy się panować nad sobą. Jak dzieci mogą nauczyć się stosować w praktyce moralny kodeks, jeśli rodzice lub wychowawcy ciągle podejmują za nie decyzje? W takiej sytuacji dzieci nie zastanawiają się nad tym, co jest dobre, a co złe.

Wiele dzieci, które uczęszczały do szkół wyznaniowych i państwowych, jest zdania, że w szkole państwowej musiały częściej korzystać z wewnętrznego moralnego kodeksu postępowania, gdyż często znajdowały się w sytuacjach, w których musiały dokonywać trudnych wyborów. W szkole wyznaniowej takie sytuacje zdarzały się rzadko, więc potrzeba korzystania z moralnego kodeksu była niewielka. W wyniku tego, gdy pokusa narastała, czasem dzieci nie miały siły wewnętrznej, by się jej przeciwstawić i postąpić właściwie.

VI. Nie chroń dziecka przed wszystkimi burzami i wichrami życia. Trudności rozwijają charakter. Dzieci są jak krzaki pomidorów. W pierwszym roku uprawiania pomidorów w szklarni pozwoliłam moim krzakom pomidorów rosnąć tak, jak same chciały. Były wysokie i cienkie, więc musiałam je podwiązywać do palików. Potem zauważyłam mały krzak pomidorów poza szklarnią, który wyrósł z przypadkowo upuszczonych nasionek. Nie mogłam się nadziwić, jak bardzo różnił się od tych z wewnątrz szklarni. Jego łodyga była krótka i gruba; z łatwością utrzymywała gałązki. Różnica między tymi krzaczkami pomidorów uświadomiła mi wartość życiowych burz i wichrów. Gdy życie dzieci jest zbyt łatwe, nie potrzebują rozwijania takich cech charakteru, jak wytrwałość, odwaga, przedsiębiorczość i upór. Jeśli nigdy nie odczują odrzucenia, nie uświadomią sobie znaczenia wierności, wspólnoty i akceptacji. Jeśli nie poznają bólu, nie odczują potrzeby współczucia, sympatii i troski.

Dzieci nie powinny być chronione przed drobnymi stresami, które je spotykają. Doświadczając naturalnych, logicznych konsekwencji swego zachowania, ucząc się im przeciwstawiać, poznając swoje możliwości dzieci poddawane są życiowym burzom i wichrom po to, by przygotować się na wielki sztorm, jaki wcześniej czy później każdy musi przeżyć.

Twoje dziecko może nauczyć się zajmować właściwe stanowisko nawet wtedy, gdy nie zdobędzie przez to popularności. Umiejętność przeciwstawienia się większości nie jest jednak czymś naturalnym. Dziecko musi się nauczyć niezależnego myślenia i podejmowania decyzji w oparciu o wewnętrzny kodeks moralny, zbudowany woparciu o zasady, a nie chęć uniknięcia kary albo przypodobania się rówieśnikom. Jedynie to może je ustrzec przed negatywnym wpływem rówieśników i dać im odwagę do tego, by wybrać dobro i odrzucić zło.